sobota, 4 września 2021

"Kto może zgadnąć, co dzieje się w ludzkim sercu?" - "Zakończeniem jest śmierć" A. Christie

 

Jest to jedyna powieść Agathy Christie, której akcja nie mam miejsca w XX wieku. I chociaż jednym z powodów, dla których uwielbiam kryminały autorki, jest właśnie okres, w którym się rozgrywają, to byłam ciekawa, jak poradziła sobie ona z osadzeniem akcji w starożytnym Egipcie.
Główną bohaterką jest Egipcjanka, Renisenb, która po śmierci męża wraz z małą córeczką wraca do domu ojca. Wydaje się, że znajdzie tam spokój, ale to tylko pozory. Wkrótce ojciec sprowadza do domu młodą konkubinę, Nefret, która jest nie tylko piękna, uwodzicielska i pewna siebie, ale też bezwzględna i okrutna. Za jej sprawą dochodzi do konfliktów w rodzinie. Po jakimś czasie kobieta ginie. Renisenb podejrzewa, że mogło to być morderstwo. Wkrótce giną kolejni członkowie rodziny...
Do pierwszego morderstwa dochodzi dopiero w połowie książki, ale mimo to dla mnie nie ma tu strony, która nie byłaby fascynująca. A to za sprawą bohaterów. Każdy ma swój własny, unikatowy charakter i prawie każdy może być potencjalnym mordercą. Żaden z braci Renisenb nie budzi stuprocentowej sympatii, podobnie jak ich żony i służąca Henet. Trzy postacie, które bardzo polubiłam to przepełniona dobrocią i miłością Renisenb, odpowiedzialny i szlachetny Hori oraz nestorka rodu - Esa, kobieta silna, dumna i uparta. Relacje międzyludzkie, intrygi, ukryte spory sprawiły, że nie mogłam oderwać się od lektury. A że interesuję się historią, to fakt, że akcja dzieje się w starożytności, była dla mnie ogromnym plusem. Myślę, że autorka poradziła sobie z odwzorowaniem realiów(ale nie jestem ekspertem), a zarazem potrafiła stworzyć zgrabną intrygę.
To także świetna powieść psychologiczna. Mimo, że minęło tyle lat, ludzkie uczucia i przeżycia się nie zmieniły. W ,,Zakończeniem jest śmierć" mamy jakby dwa główne tematy - strach przed śmiercią i ukryte zło. Choć bohaterowie wydają się być pewni tego, co ich czeka po śmierci, boją się jej, desperacko pragną zatrzymać życie, w głębi serca mają wiele wątpliwości. Wydaje się, że na ten rodzaj lęku nie ma lekarstwa. A jednak. Jest nią prawdziwa, głęboka miłość, która trwa do końca świata i czyni nieśmiertelnymi. Bo pozostaniemy w duszach bliskich.
I zło. Zło, które pozostaje uśpione, ale pewnego dnia się objawi. Z pozoru bohaterowie prowadzą spokojne, sielskie życie, ale ukryte urazy kiełkują i zło już czeka na swoją okazję. I znowu radą jest tylko i wyłącznie miłość nie tylko do ludzi,ale do życia i świata w ogóle.
Wątek miłosny też jest. Nie na pierwszym planie, ale mimo to bardzo interesujący. To miłość oparta na przyjaźni, szacunku i porozumieniu, która naprawdę ma szansę przetrwać lata.
To kryminał, więc muszę wspomnieć o zakończeniu. Lubię książki Christie za to, że wymagają logicznego myślenia. Po przeczytaniu co najmniej kilku jej książek znam już niektóre schematy i mogę powiedzieć, że wytypowałam mordercę, chociaż nie do końca, bo w jednakowym stopniu podejrzewałam prawie wszystkich. Portet psychologiczny zbrodniarza został tutaj zbudowany w iście mistrzowski sposób.
,,Zakończeniem jest śmierć" to dobrze skonstruowany kryminał, w którym właściwie do samego końca nie wiadomo, jak zakończy się ta historia rodzinna. Jak to zwykle bywa, ten najmniej podejrzany, okazuje się najbardziej winny. Polecam serdecznie!

2 komentarze:

  1. Cieszę się, że spodobała Ci się ta powieść, choć nieco mi przykro, że nie wspomniałaś tam o przyjacielu, który Ci ją polecił jako jedną z najlepszych powieści Christie. Tak czy inaczej, to naprawdę ciekawy pomysł, aby kryminał wyjątkowo nie dział się w XX wieku, czyli w czasach współczesnych autorowi, ani też nie w czasach idealnych do kryminałów, czyli końca XIX wieku lub początku XX wieku i lat dwudziestolecia międzywojennego (moim zdaniem są to bowiem najlepsze epoki dla kryminałów), umieścić fabułę w czasach dawnych, wręcz historycznych. Jednym z najlepszych autorów, którzy zastosowali taki zabieg, jest na pewno Ci znany Umberto Eco, mój imiennik (Umberto to po włosku Hubert) w swojej słynnej powieści "IMIĘ RÓŻY", gdzie dwóch mnichów, Wilhelm z Baskerville i jego uczeń Adso prowadzą sprawę zabójstw w pewnym klasztorze, a przy okazji poznajemy krytykę katolicyzmu, Kościoła, fanatyzmu i fałszu. Polecam serdecznie, zważywszy na fakt, iż detektywi są tu wyraźni wzorowani na Holmesie i Watsonie, wszak Wilhelm prowadzi śledztwo niczym Sherlock, a jego wierny uczeń to narrator opowieści i zarazem niezbyt kumaty, ale łasy na wdzięki kobiece asystent, czyli istny Watson. No dobra, Watson był nawet kumaty, ale i tak zawsze zaskakiwał go werdykt Holmesa. I na kobiety tak bardzo łasy nie był, ale miał do nich słabość, w przeciwieństwie do Sherlocka, który tylko kilka razy był nimi zachwycony. No i czy muszę tłumaczyć słynne "BASKERVILLE", z którego pochodzi Wilhelm? Chyba nie :) Polecam więc serdecznie, ale chyba bardziej filmową wersję z Seanem Connerym i Christianem Slayterem w rolach głównych. Dlaczego bardziej film niż powieść? Bo film to kryminał, a powieść, choć rewelacyjna, niekiedy może przynudzić opisami klasztoru i architektury czy rozważaniami filozoficznymi, choć to ostatnie dla mnie, jako politologa jest ciekawe. Ale wiesz... Ostatecznie, jak rozdział jaki przynudza wyrwanymi z kontekstu dygresjami, po prostu przerzuć go i leć dalej. Nic na tym nie stracisz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest to jednak jedyna książka, dziejąca się w dawnych czasach i będąca kryminałem z historią w tle. Jakiś czas temu w moje ręce wpadła seria książek o przygodach Gordianusa Poszukiwacza, których akcja rozgrywa się w czasach I wieku p.n.e. w starożytnym Rzymie, a w tle mamy takie sytuacje historyczne jak powstanie Spartakusa, spisek Katyliny, triumfy Juliusza Cezara, rządy Kleopatry i walki o władzę w Egipcie, a ostatecznie zabójstwo Juliusza Cezara i ściganie jego zabójców. Rewelacyjna seria, naprawdę trzyma w napięciu. Do tego doczekała się trylogii prequeli o przygodach młodego Gordianusa, gdyż na początku serii ma on około trzydzieści lat, w prequelach z kolei ma on osiemnaście i dwadzieścia. Sam Gordianus to postać naprawdę ciekawa, świetny detektyw i prawdziwy bystrzak, dodatkowo też mąż i ojciec i wierny przyjaciel, choć niepozbawiony wad, które mogą niekiedy irytować. Ciekawe są też jego relacje z niewolnicą Beteshbą, która niby jest mu niewolnicą i seksualną zabawką (serio, intensywność uprawianego przez nich seksu i jego częstotliwość są ogromne), ale tak naprawdę jego ukochaną, do czego długo się nie przyznaje, zanim w końcu ją wyzwoli i poślubi. Do tego sama Beteshba zdaje sobie z tego sprawę i też kocha swego pana i nieraz pozwala sobie na nieco zbyt wiele niż zwykłej niewolnicy wolno, ale taki jej urok. Dlatego polecam Ci tę serię. W razie czego zapraszam na maila celem podania dokładniejszych szczegółów z tytułami książek włącznie :)
    Ale wybacz, bo chyba odszedłem od głównego tematu. Kryminał mi się naprawdę podoba i cieszy mnie, że Tobie także przypadł do gustu. Bohaterka jest niezwykle ciekawą postacią i trudno mi jej lubić. Przy okazji cała ta rodzinka bohaterki jest nieźle zakręcona. Jakoś nie wzbudzili mojej sympatii. Mimo to bohaterka zdołała rozwikłać zagadkę i pomógł jej w tym rycerz w egipskiej zbroi, który mnie pamięć nie myli, był jej przyjacielem z dzieciństwa czy coś takiego. Zauważyłem, że Christie lubiła dawać swoim bohaterkom sytuacje, gdy stawały się damami w opresji i musiał je ratować chłopak, który potem zostawał jej ukochanym. Ciekawe tylko, co na to współczesne feministki? :)

    OdpowiedzUsuń

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...