J.R.R Tolkien był wielkim wizjonerem, któremu udało się stworzyć epicką opowieść, złożoną z tysiąca elementów układankę, w której ciężko dopatrzyć się jakiekolwiek błędu w sztuce. To misternie skonstruowane dzieło, tworzone od podstaw w jednej głowie, w wyobraźni człowieka, którego wizje i pomysły okazały się czymś nieporównywalnie lepszym od samej rzeczywistości. "Władca pierścieni" emanuje szeroką symboliką i subtelnymi, nienachalnymi nawiązaniami. Wkraczamy w zupełnie nowy, przedstawiony niezwykle drobiazgowo świat. Oglądamy go i mamy wrażenie, że ten świat musi istnieć naprawdę. Podążamy konkretnymi ścieżkami, odwiedzamy najróżniejsze krainy, z których każda ma swój własny, niepowtarzalny klimat. W każdej z tych krain spotykamy wciąż nowych interesujących bohaterów, których rysy osobowościowe momentalnie zapisują się w naszej głowie i już tam pozostają do końca lektury. Choć to opowieść z kategorii fantasy, daje niezwykłe wrażenie autentyczności i to jest coś, co myślę wyróżnia ją spośród wielu innych lektur mieszczących się w tej kategorii.
Historia rozgrywa się w Śródziemiu, starożytnej krainie, w której zbiega się kilka gatunków podobnych do ludzi - w tym krasnoludy, elfy i hobbity. Frodo Baggins, otrzymuje potężny pierścień wykuty przez Saurona. Wkrótce dowiaduje się, że pierścień umożliwia Sauronowi zniewolenie i zdominowanie całej ludzkości. Jest to coś, czego siły dobra do niedawna nie brały pod uwagę. Zdeterminowany wyrusza na wyprawę, aby zniszczyć pierścień. Podróż nabiera rozmachu wraz z upływem czasu, a gdy Frodo eksploruje rozległe krainy Śródziemia, spotyka wielu nowych towarzyszy podróży. Razem podejmują nowe wyzwania. Śródziemie zależy od nich.
Podchodząc do tej lektury, trzeba mieć na względzie, że jest to opowieść drogi, która snuje się w niezwykle wolnym tempie. Momenty przyspieszenia są, ale nie budzą one większych emocji. Dla niektórych ta opowieść może być zdecydowanie za wolna, nawet zbyt monotonna. Jednakże dla tych, którzy lubią kwieciste i długie opisy oraz dla tych, którzy dużą wagę przykładają do kreacji samych postaci - ta lektura będzie strzałem w dziesiątkę. Tych mniej cierpliwych pocieszę, że w tę historię naprawdę można się wciągnąć, trzeba tylko przebrnąć przez te najbardziej przydługie fragmenty. Gdy dochodzimy do momentu, w którym zaczyna formować się tytułowa Drużyna Pierścienia, według mnie tekst rusza bardziej z kopyta; pojawia się więcej postaci, tym samym więcej historii i wątków z nimi związanych. Według mnie, to właśnie wkroczenie na scenę zupełnie nowych postaci tj. Legolas, Aragorn czy Gimli, jest tym momentem, od którego wszystko zmienia się na lepsze. Moje zainteresowanie wówczas znacznie podskoczyło w górę i nareszcie poczułam, że w lekturze są jacyś bohaterowie, których losy będą dla mnie ważne i warte śledzenia. Umówmy się, grupka Hobbitów, choć uroczych w swej ekscentryczności, nie są tak interesujący jak reszta członków Drużyny Pierścienia.
Pierwszą część "Władcy Pierścieni" można traktować jako wstęp, tom pozwalający rozeznać się w tej całej złożoności. Nie jest on może jakoś emocjonujący, ale myślę ze inne jest jego zadanie. Stąd uważam, że traktowanie go jako tom wprowadzający, tym samym dość opisowy, bo mający na celu przedstawienie całego świata i zamieszkujących go postaci - będzie najlepszym rozwiązaniem pozwalającym obiektywnie spojrzeć na tę opowieść, a co za tym idzie, sprawiedliwie ją ocenić. Przygotujcie się więc, że "Drużyna Pierścienia" to część objaśniająca, wyposażająca czytelnika w solidne podstawy, w informacje potrzebne do tego by dobrze się w tę opowieść wdrożyć. Bez tej części, ciężko byłoby zrozumieć całą tę złożoność i wielkość konceptu, który narodził się w głowie autora i został przez niego tak dokładnie rozwinięty.
Ta książka to klasyka. "Władca Pierścieni" jest ponadczasowy, ponieważ jest produktem umysłu z naprawdę najwyższej półki. Pomimo faktu, że książka może być czasami trudna do przeczytania, Tolkien oświetla swoje historie bogatym językiem i kreatywnymi obrazami natury. Opisowa narracja Tolkiena pięknie przedstawia Śródziemie. W "Drużynie Pierścienia" czuję, że bardzo łatwo było od razu poznać wszystkie postacie. Zrozumienie osobowości każdej postaci nie zajęło wcale wiele czasu. Ta książka to świetna lektura, jest epicką opowieścią o przyjaźni, miłości i bohaterstwie.
Historia rozgrywa się w Śródziemiu, starożytnej krainie, w której zbiega się kilka gatunków podobnych do ludzi - w tym krasnoludy, elfy i hobbity. Frodo Baggins, otrzymuje potężny pierścień wykuty przez Saurona. Wkrótce dowiaduje się, że pierścień umożliwia Sauronowi zniewolenie i zdominowanie całej ludzkości. Jest to coś, czego siły dobra do niedawna nie brały pod uwagę. Zdeterminowany wyrusza na wyprawę, aby zniszczyć pierścień. Podróż nabiera rozmachu wraz z upływem czasu, a gdy Frodo eksploruje rozległe krainy Śródziemia, spotyka wielu nowych towarzyszy podróży. Razem podejmują nowe wyzwania. Śródziemie zależy od nich.
Podchodząc do tej lektury, trzeba mieć na względzie, że jest to opowieść drogi, która snuje się w niezwykle wolnym tempie. Momenty przyspieszenia są, ale nie budzą one większych emocji. Dla niektórych ta opowieść może być zdecydowanie za wolna, nawet zbyt monotonna. Jednakże dla tych, którzy lubią kwieciste i długie opisy oraz dla tych, którzy dużą wagę przykładają do kreacji samych postaci - ta lektura będzie strzałem w dziesiątkę. Tych mniej cierpliwych pocieszę, że w tę historię naprawdę można się wciągnąć, trzeba tylko przebrnąć przez te najbardziej przydługie fragmenty. Gdy dochodzimy do momentu, w którym zaczyna formować się tytułowa Drużyna Pierścienia, według mnie tekst rusza bardziej z kopyta; pojawia się więcej postaci, tym samym więcej historii i wątków z nimi związanych. Według mnie, to właśnie wkroczenie na scenę zupełnie nowych postaci tj. Legolas, Aragorn czy Gimli, jest tym momentem, od którego wszystko zmienia się na lepsze. Moje zainteresowanie wówczas znacznie podskoczyło w górę i nareszcie poczułam, że w lekturze są jacyś bohaterowie, których losy będą dla mnie ważne i warte śledzenia. Umówmy się, grupka Hobbitów, choć uroczych w swej ekscentryczności, nie są tak interesujący jak reszta członków Drużyny Pierścienia.
Pierwszą część "Władcy Pierścieni" można traktować jako wstęp, tom pozwalający rozeznać się w tej całej złożoności. Nie jest on może jakoś emocjonujący, ale myślę ze inne jest jego zadanie. Stąd uważam, że traktowanie go jako tom wprowadzający, tym samym dość opisowy, bo mający na celu przedstawienie całego świata i zamieszkujących go postaci - będzie najlepszym rozwiązaniem pozwalającym obiektywnie spojrzeć na tę opowieść, a co za tym idzie, sprawiedliwie ją ocenić. Przygotujcie się więc, że "Drużyna Pierścienia" to część objaśniająca, wyposażająca czytelnika w solidne podstawy, w informacje potrzebne do tego by dobrze się w tę opowieść wdrożyć. Bez tej części, ciężko byłoby zrozumieć całą tę złożoność i wielkość konceptu, który narodził się w głowie autora i został przez niego tak dokładnie rozwinięty.
Ta książka to klasyka. "Władca Pierścieni" jest ponadczasowy, ponieważ jest produktem umysłu z naprawdę najwyższej półki. Pomimo faktu, że książka może być czasami trudna do przeczytania, Tolkien oświetla swoje historie bogatym językiem i kreatywnymi obrazami natury. Opisowa narracja Tolkiena pięknie przedstawia Śródziemie. W "Drużynie Pierścienia" czuję, że bardzo łatwo było od razu poznać wszystkie postacie. Zrozumienie osobowości każdej postaci nie zajęło wcale wiele czasu. Ta książka to świetna lektura, jest epicką opowieścią o przyjaźni, miłości i bohaterstwie.



