poniedziałek, 29 listopada 2021

"Nienawiść często żyje dłużej niż człowiek, który był jej przedmiotem" - "Zagadka trzech czwartych" S. Hannah

 

Sophie Hannah po raz trzeci powróciła do przygód Herkulesa Poirota i znowu mnie nie zawiodła. Świetny kryminał, który nie tylko dostarcza inteligentnej zagadki, ale także porusza ważne sprawy natury moralnej oraz skłania czytelnika do zastanowienia. 

Wyobraź sobie, że poszłaś/poszedłeś do restauracji. Masz za sobą znakomity obiad, który poprawił ci humor o 110%. Wracasz do domu w niezwykle dobrym nastroju i... wszystko pryska jak bańka mydlana. Przed domem spotykasz bowiem wściekłą kobietę, która bez zbędnych ceregieli obwinia cię o wysłanie do niej listu podpisanego twoim nazwiskiem, w którym to liście oskarżasz ją o morderstwo. Próbujesz się tłumaczyć, bo nie wiesz o co chodzi, ale nic to nie daje - spotkanie kończy się w nieprzyjemnej atmosferze. To właśnie spotkało Poirota. Ktoś wysyła listy podpisane jego nazwiskiem, w których pada oskarżenie o morderstwo pewnego starszego człowieka. Dwoje z czwórki oskarżonych utrzymuje, że są niewinni i nie znali denata. Poirot też go nie zna. Ale jest zafascynowany sprawą więc postanawia wraz z inspektorem Edwarda Catchpoolem przeprowadzić śledztwo i zaprzęga jeszcze swoje szare komórki do działania w sprawie wyjaśnienia zagadki.

Sophie Hannah bardzo często podkreśla, że jest fanką Agathy Christie. To widać, bowiem potrafi ona bardzo dobrze oddać to, za co tak bardzo lubię kryminały Agathy: klimat, język, którym posługuje się Poirot, maniery ówczesnych bogaczy itd. U Królowej Kryminału istotny bywał często jakiś niepozorny szczegół; u Sophie Hannah jest tak samo. Nawet mały drobiazg może w tej intrydze mieć olbrzymie znaczenie. W tej historii jest wszystko: skandale, kłamstwa, dramaty z przeszłości i trudne relacje rodzinne.

Intryga jest wielopoziomowa i zawiła, ale przecież nie z takimi zagadkami radził sobie Poirot, który niezmiennie jest dla mnie uroczy. Niesamowity megaloman, ale w tej jego megalomanii jest coś uroczego i komicznego zarazem.

Bohaterowie to raczej ludzie z wyższego klasy społecznej, którzy mają poukładane i spokojne życie materialne, ale kiedy nikt nie widzi, często skrywają w sobie rany z przeszłości. Nie u wszystkich też te rany się zabliźniły - wspomnienia i związane z nimi uczucia wciąż są żywe. Na kartach powieści spotykamy np. zbuntowanego syna, który ma ciężki żal do ojca; nieustannie smutną kobietę, do szaleństwa zakochaną we własnym psie, a przy tym bardzo dziwnie się zachowującą, a także mężczyznę, który jest życiową ofermą i który bez pomocy żony niewykluczone, że zapomniałby nawet swojego imienia.

Zagadka jest bardzo ciekawa i stanowi wyzwanie nawet dla Poirota. Uwielbiam takie kryminały, takie intrygi i kłamstwa bogatych ludzi, które tak barwnie są odmalowane, że człowiek po prostu przenosi się tam i nie wiedzieć kiedy, zaczyna żyć tamtymi wydarzeniami. 

Końcówka książki zaskakuje i to bardzo. Miałam zdecydowaną przyjemność ze spotkania z moim ulubionym detektywem. Serdecznie polecam! 


środa, 24 listopada 2021

"Czasami jednak trzeba rzucić się na głęboką wodę i mieć nadzieję, że się nie utonie" - "Zamknięta trumna" S. Hannah

 

Nie ma chyba na świecie miłośnika kryminałów, który nie znałby powieści Agathy Christie. Nie ma chyba czytelnika jej powieści, który nie zetknąłby się z jej najukochańszym literackim dzieckiem - Herkulesem Poirot. Belgijski detektyw z charakterystyczną jajowatą głową i znakiem rozpoznawczym - wąsami, na stałe wpisał się do grupy najbardziej rozpoznawalnych postaci literackich na świecie. Dla fanów twórczości Królowej Kryminałów nie będzie również żadną tajemnicą, że Christie uśmierciła swojego ulubionego bohatera w wydanej ponad czterdzieści lat temu "Kurtynie". Co więcej, zrobiła to wiele lat przed publikacją powieści, bo zwyczajnie miała dość wścibskiego i pewnego siebie Poirot. Kiedy w 2014 roku spadkobiercy praw autorskich Christie ogłosili, że detektyw zostanie wskrzeszony, fani na całym świecie wstrzymali oddech. Tego niezwykle trudnego zadania podjęła się angielska pisarka Sophie Hannah, która miała na swoim koncie już kilka różnie ocenianych kryminałów. Powrót Herkulesa Poirot w "Inicjałach zbrodni" (poprzednim tomie serii, obecnie niemalże już nieuchwytnym w księgarniach), mimo bardzo różnych ocen czytelników, musiał zadowolić posiadaczy prawa do wizerunku belgijskiego detektywa, skoro Hannah została ponownie wybrana do napisania kolejnej powieści z Poirot. I tak oto światło dzienne ujrzała książka pod tytułem "Zamknięta trumna".

Jest październik 1929 roku. Ekscentryczna i bogata Irlandka, lady Athelinda Playford wprawia w zakłopotanie swojego adwokata. Kobieta postanawia zmienić zapis w testamencie i cały majątek przepisać na jednego z ciężko chorych współpracowników. Lady Playford, autorka serii kryminałów przygodowych dla dzieci, ma świadomość, że jej decyzja może wywołać i wywoła ogromne zdziwienie wśród członków jej rodziny. Wszystko wskazuje na to, że kroki podjęte przez lady są z góry przemyślane i mają pewien cel, znany tylko właścicielce majątku. Do rezydencji Lillieoak przyjeżdżają goście, wśród nich dorosłe dzieci lady Playford oraz detektyw ze Scotland Yardu, niejaki Edward Catchpool. Zjawia się także Herkules Poirot, którego gospodyni zaprosiła osobiście. Jeszcze tego samego wieczoru w rezydencji dochodzi do morderstwa i jak to w powieściach kryminalnych bywa, wszyscy obecni są podejrzani. Poirot i Catchpool rozpoczynają śledztwo z którego wynika, że żadna z obecnych na przyjęciu osób nie mogła zabić. Jednak jeden zimny trup nie wziął się w Lillieoak znikąd.

"Zamknięta trumna" to druga powieść Sophie Hannah z Herkulesem Poirot. Autorka posłużyła się schematem konstrukcji fabuły, który znamy z powieści Agaty Christie. Jest więc ekscentryczna bogata dama, okazała rezydencja, w której dochodzi do morderstwa i goście, wśród których musi znajdować się ktoś, kto zabił. Zmiana w testamencie oraz wywołane tym działaniem emocje pozwalają pokazać pełen wachlarz zachowań i odczuć gości rezydencji. Na jaw wychodzą brudy z przeszłości i niecne zamiary, zaś pewne gesty świadczą jedynie o małostkowości zebranego w Lillieoak towarzystwa. 

Herkules Poirot prowadzi śledztwo, analizując przy pomocy swoich słynnych "szarych komórek" motywy postępowania gości lady Playford. Towarzyszący mu Catchpool przypomina trochę Hastingsa, który był, jak pamiętamy, nieco mniej bystry od swojego przyjaciela. Razem jednak dobrze się uzupełniają i temu duetowi udaje się, a jakże, rozwikłać w końcu zagadkę. 

Kryminalna intryga w "Zamkniętej trumnie" jest dość skomplikowana, żeby nie napisać przekombinowana. Momentami można odnieść wrażenie, że autorce fabuła wymyka się spod kontroli, ale w tym szaleństwie jest pewna metoda. Trzeba jednak przeczytać powieść do końca.

Historia w powieści jest wielowątkowa, pojawiają się postaci drugoplanowe, fabuła chwilami rozchodzi się w nieokreślonym kierunku. Herkules Poirot jest tylko cieniem dawnego siebie i choć autorka stara się jak może, to wtrącenia francuskich słówek do dialogów to trochę za mało, aby choć zbliżyć się do Belga z powieści Christie. Z drugiej strony jednak warto mieć na uwadze, że Hannah kieruje swoje powieści do współczesnego czytelnika i motywy z twórczości Królowej Kryminału interpretuje na swój sposób.

Obiektywnie patrząc, powieści Agathy Christie trącą dziś myszką. Mnie, jako fance jej twórczości, zupełnie to nie przeszkadza, ale rozumiem, że współczesny czytelnik może oczekiwać czegoś trochę innego. Czy Sophie Hannah jest w stanie sprostać jego oczekiwaniom? Trudno jednoznacznie ocenić. Jedno jest pewne - miłośnicy klimatu powieści Królowej Kryminału nadal mogą czuć niedosyt i rozczarowanie sposobem prowadzenia fabuły i rysem postaci. Czytelnicy, którym twórczość Agaty Christie jest mniej znana, być może zostaną zaintrygowani fabułą książki na tyle, by sięgnąć po oryginalne przygody detektywa z charakterystycznym wąsem. Jednym i drugim serdecznie polecam lekturę! 

piątek, 19 listopada 2021

"Mon ami Hastings" - "Kurtyna" A. Christie

 

W swoim dorobku Agatha Christie ma ponad 90 powieści i wiadomo, zdarzały się pozycje słabsze i lepsze. Ale do tych najbardziej kultowych należy zaliczyć właśnie te, w których główne skrzypce grają ciekawska panna Marple i z lekka arogancki Herkules Poirot. Tym razem w moje ręce wpadł ostatni już tom przygód sympatycznego Belga.

Schorowany Poirot powraca tam, gdzie wszystko się zaczęło. A tam, gdzie pojawia się ten niski detektyw, zawsze pojawia się i zbrodnia. Tym razem nie jest inaczej, a jego towarzyszem zostaje stary przyjaciel, które również poznaliśmy w pierwszym tomie przygód Herkulesa – „Tajemniczej historii w Styles”. I to właśnie Hastings ma się stać oczami i uszami Poirota, który nie jest już w stanie poruszać się samodzielnie. W ten sposób jako czytelnicy uczestniczą, w dość metaforycznym można rzec, przekazaniu pałeczki. Herkules cierpliwie mentoruje i daje wskazówki swojemu mniej doświadczonemu i spostrzegawczemu koledze, a jednocześnie również czytelnikowi, który łamie sobie głowę, żeby złapać mordercę, nim ten uderzy ponownie, lub rozpłynie się i zniknie.

Tylko ona mogła napisać mu taki koniec, który w nawet zatwardziałych czytelnikach wzbudzi smutek, a może nawet małą łezkę w kąciku oka. Królowa Kryminału dała swojemu bohaterowi zakończenie doskonałe. Ostateczne starcie między dwoma bardzo inteligentnymi jednostkami, a jednocześnie walka o sprawiedliwość, która nie zawsze jest do końca zgodna z sumieniem i zapisanymi prawami.

Jestem nawet w stanie pokusić się o stwierdzenie, że jest to jedna z najlepszych powieści Agathy Christie. Przesycona niepowtarzalnym klimatem nieuchronnego pożegnania, które czytelnik jakoś podświadomie wyczuwa, otaczającego naszych bohaterów zepsucia, misternie utkanej intrygi oraz prawdziwie brytyjskiego kryminały z krwi i kości. Autorka ponownie prowadzi nas znajomymi już szlakami, które poznaliśmy w pierwszej książce o Poirocie i ukazuje to, w jaki bezlitosny sposób upływa czas, którego nie da się zatrzymać. To idealne zwieńczenie przygód tego belgijskiego detektywa. Polecam serdecznie!

środa, 10 listopada 2021

"Nigdy nie rób nic, co inni mogą zrobić za ciebie" - "Dwanaście prac Herkulesa" A. Christie

 

Agata Christie jest jedną z najbardziej znanych autorek kryminałów. W całej swojej karierze wydała ponad 90 powieści i sztuk teatralnych. Na podstawie jej książek nakręcono wiele filmów, sama mam w domu całą kolekcję kryminałów z Herculesem Poirotem. Nie dziwne więc, że sięgnęłam po książkę, w której głównym bohaterem jest właśnie wspomniany wyżej detektyw.

Na samym początku książki „Dwanaście prac Herkulesa”, głównemu bohaterowi zostaje zarzucone, że nie powinien nosić imienia mitycznego herosa. Doktor Burton, bo to właśnie on jest rzeczonym krytykiem, jest miłośnikiem klasyki i w czasie odwiedzin u Poirota doszedł do wniosku, że detektyw w niczym nie przypomina prawdziwego Herkulesa. To właśnie ta rozmowa była impulsem do odtworzenia dwunastu prac greckiego herosa, jako ostatnich spraw, których podejmie się główny bohater przed zakończeniem swojej kariery.

Pierwszą zagadką, którą Herkules postanowił rozwikłać jest sprawa „lwa z Nemei”. Oczywiście nie walczy tu z prawdziwym lwem, lecz z jego metaforycznym odpowiednikiem. W tym opowiadaniu Poirot próbuje znaleźć osobę, która stoi za porwaniami pekińczyków.

Do pozostałych spraw możemy zaliczyć walkę z plotką, która jest niczym hydra lernejska, odszukanie zaginionej dziewczyny, o złotych włosach, zupełnie jak rogi łani kerynejskiej, czy złapanie jednego z najniebezpieczniejszych morderców, który jest bardziej dzikiem niż człowiekiem, stąd też porównanie go do dzika z Erymantu. Oprócz tego mamy jeszcze osiem opowiadań, nierozwikłanych spraw, które rozwiązuje Poirot, porównując je do pozostałych prac Herkulesa.

Książka jest napisana bardzo przystępnym językiem. Jest interesująca i w niektórych miejscach zabawna. Czyta się ją szybko i przyjemnie, co jest zdecydowanym plusem. Autorka prowadzi czytelnika przez szereg miejsc, przedstawia rozmowy z wszystkimi ludźmi zamieszanymi w sprawy, a także podaje nam wszystkie dowody na tacy i tylko ci, którzy mają naprawdę lotny umysł, powiążą to w całość i znajdą sprawcę.

„Dwanaście prac Herkulesa” mogę polecić zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom, a już na pewno wszystkim miłośnikom kryminałów i Agaty Christie.

poniedziałek, 8 listopada 2021

"Jeśli się zna metodę i logikę, można osiągnąć wszystko" - "Poirot prowadzi śledztwo" A. Christie

 

"Poirot prowadzi śledztwo" to zbiór jedenastu opowiadań angielskiej pisarki Agaty Christie wydany w 1924 roku. Występują w nim Herkules Poirot, kapitan Arthur Hastings oraz inspektor Japp.

Herkules Poirot łapie przestępców, choć jego samego złapała grypa. Nieznośnie próżny detektyw większość zagadek rozwiązuje, nie wstając z fotela. Odnajduje bankowe obligacje, wyjaśnia tajemnicę skradzionego brylantu, zapobiega porwaniu premiera, stawia czoło mafii, spotyka się z agentem wywiadu amerykańskiego i... czarnym kotem.

Wszystkie historie opisane w tym tomie opowiada kapitan Hastings. To tłumaczy pewne niejasności przekazu - narrator nie do końca wie, co naprawdę dzieje się w prowadzonej sprawie. Jego zagubienie połączone z przekonaniem o własnych zdolnościach, połączone w trosce o ego jego przyjaciela, zostało oddane przez Christie po prostu po mistrzowsku. Ciekawe są także sprzeczki między Hastingsem a Poirotem, fabuła pełna dla tego gatunku typowych sytuacji, takich jak przebieranki, inscenizacje, nawet sięganie do okultyzmu. Sprawdziłoby się to, gdyby opowiadania odegrano na deskach teatru.

Plusem jest to, że widzimy jak Poirot prowadzi sprawy inne niż zabójstwo. W jednym z lepszych opowiadań - "Gwiazda Zachodu", musi rozwikłać zagadkę zaginięcia klejnotów sławnej aktorki. W innych tekstach poszukuje ukrytego dokumentu, zaginionego biznesmena. Najbardziej zaskakujące są jednak te teksty, które można określić jako szpiegowskie - tego typu zadania Christie powierzała innym bohaterom.

Co w takim razie z morderstwami? I takie historie możemy tutaj odnaleźć. Jednak zdecydowanie sprawy zabójstw wolę w dłuższych formach - lepiej to autorce wychodzi. Sprawiają one wrażenie rozwiązanych zbyt prędko. Brakuje w nich budowania napięcia i skomplikowanych relacji międzyludzkich.

To nie znaczy jednak, że nie warto się zapoznawać z tym zbiorem. Dla fanów małego Belga jest to obowiązkowa lektura. Mimo, że sprawy morderstw blado się tu prezentują, to w pewnym stopniu rekompensują to inne teksty takie jak "Kradzież w hotelu Grand Metropolitan", czy "Zniknięcie Pana Davenheima". Polecam serdecznie!

piątek, 5 listopada 2021

"Nic się nie może równać z rozsądkiem szaleńca" - "Wczesne sprawy Poirota" A. Christie

 

Zastanawialiście się może, jak wyglądały czyjeś początki? Bo przecież każdy z nas miał jakieś - bardziej lub mniej chwalebne. W końcu nawet najwięksi byli kiedyś małymi. Nawet tak genialny belgijski detektyw jak Herkules Poirot.

Co się wydarzyło na balu maskowym? Czy mąż naprawdę otruł swoją żonę? Jaką tajemniczą klątwę skrywa rodzina Lemesurierów? Jak to się stało, że Herkules Poirot posiada kopalnię na własność? Jaką sprawę ma do przedstawienia kobieta ukrywająca swą twarz za woalką? Aż w końcu jaką magiczną moc skrywa słowo bombonierka, która jest kluczem do uspokojenia pychy wielkiego detektywa?

"Wczesne sprawy Poirota" to zbiór osiemnastu opowiadań poczynań jeszcze młodego, aczkolwiek już niezastąpionego, belgijskiego detektywa. Są to historie krótkie, błyskotliwe, z humorem, a jednocześnie pobudzające szare komóreczki. Książka idealna dla młodych i starych, doświadczonych bądź nie, wielbicieli bądź antyfanów - tych wszystkich, którzy w przeciągu dwudziestu minut chcą zostać detektywami.

Ta książka to ostatnia publikacja zbioru opowiadań Agaty Christie, która, jak można się domyślać, chciała przedstawić swym oddanym czytelnikom nieco przeszłości jej najsławniejszego detektywa. "Wczesne sprawy Poirota" to uzupełnienie twórczości Królowej Kryminału, będące również ukoronowaniem jej ciężkiej pracy nad wymyślaniem i spisywaniem kryminałów.

Chylę czoła przed umiejętnościami Agaty Chrisite, gdyż napisać kryminał w zaledwie dziesięciu stronach to nie lada sztuka. W dodatku dobry kryminał, często prosty, a wręcz banalny w swoim wykonaniu. Pisarka udowadnia, że najłatwiej pomylić się na rzucających się w oczy detalach.

W książce pojawia się wiele różnorodnych charakterów. Jak zawsze spotkamy się z Herkulesem Poirotem, jego przyjacielem kapitanem Hastingsem, zaufanym inspektorem Jappem ze Scotland Yardu, a także z rzetelną sekretarką detektywa - panną Lemon. Oprócz nich we "Wczesnych sprawach Poirota" przewija się multum postaci epizodycznych, w których każdy jest inny i oryginalny.

Styl autorki jest prosty. Agata Christie skupia się przede wszystkim na prostocie i klarowności wypowiedzi. Książka przepełniona jest żywymi dialogami oraz obrazowymi opisami. Mam wrażenie, że pisarka wzięła sobie do serca maksymę: minimum słów, maksimum treści. Tutaj każde - naprawdę każde - słówko jest ważne i może się okazać kluczem do rozwiązania zagadki.

Z radością muszę przyznać, iż "Wczesne sprawy Poirota" to książka, którą trzeba mieć u siebie na półeczce! Te osiemnaście opowiadań to niekończące się historie, do których niejednokrotnie każdy wielbiciel kryminału - lub dopiero przyszły kochanek - będzie chciał powracać! Polecam serdecznie!

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...