wtorek, 31 maja 2022

"Czy masz odwagę podążać drogą śmierci?" - "Rozmowy z psychopatami. W otchłani zła." C. Berry-Dee

 



Sięgając po książkę o seryjnych mordercach, zastanawiacie się, co Was w nich ciekawi? Co skłania Was do poświęcania czasu na czytanie o bestialskich czynach? Odkrywaniu morderczych zapędów i psychopatycznych umysłów? Nie wiecie? Może w odpowiedzi pomogą słowa Jamesa Berretta, wielokrotnie nagradzanego oficera policji, który w swojej książce z 1932 roku napisał: „Przestępstwa budzą powszechne zainteresowanie. Zawsze tak było i będzie. Dla milionów zwykłych ludzi stanowią symbol tego, co niezwykłe, pogardzane, ale fascynujące. Lubimy czytać i słuchać o zbrodniach”. Jeśli zatem należycie do tych milionów, którzy tak jak i ja lubią czytać o czynach psychopatów, to trafiliście idealnie. Oto „Rozmowy z psychopatami. W otchłani zła”, w której to Christopher Berry-Dee zabierze Was na skraj przepaści, byście mogli z bliska przyjrzeć się otchłani zła czyhającej w morderczych umysłach.

Christopher Berry-Dee jest znanym kryminologiem i śledczym, któremu udało się dotrzeć do wielu seryjnych morderców i sprawić, by choć odrobinę otworzyli przed nim swoje umysły. Z wieloma przeprowadził wywiady, z częścią z nich korespondował. Swoją wiedzą podzielił się zarówno w produkcjach telewizyjnych, jak i książkach, które stały się bestsellerami. „Rozmowy z psychopatami. W otchłani zła” to już piąta książka, w której autor raczy nas makabrycznymi opisami zbrodni, pokrętnymi umysłami i życiorysami psychopatów, którzy chodzili po ziemskim padole. Zastanawiacie się pewnie, ile można na dany temat pisać, skoro o seryjnych mordercach możemy znaleźć wiele pozycji, a i sam autor dostarczył nam sporej wiedzy we wcześniejszych książkach, ale uwierzcie mi, nie wynudzicie się. Inne spojrzenie, ujęcie sprawy, rzucenie światła tam gdzie panował mrok, sprawiają, że historie nabierają innego wydźwięku. Również autor zaznacza, że jego książka nie jest ponownym opisem zbrodni, a ma za zadanie zrozumieć psychikę zabójców.

„Rozmowy z psychopatami. W otchłani zła” to pozycja, która rozpoczyna się długim wstępem, składającym się z kilku rozdziałów. Wprowadzają one nas do świata seryjnych morderców, przybliżają nam ich sylwetkę, próbują odkryć ich umysły, a także ostrzegają. Po tych informacjach przechodzimy do konkretnych postaci, którym nigdy nie chcielibyśmy stanąć na drodze. John Christie, Peter Kurten (słynny "Wampir z Düsseldorfu"), Neville Heath, Pułkownik Williams, Jodi Ann Arias oraz Douglas Clark i Carol Bundy to osoby z najgorszych koszmarów. Koszmarów, które są rzeczywistością, bo ci ludzie żyli, nie wyróżniali się z tłumu, mieli rodziny i mordowali. Autor przybliża nam ich życiorysy, skupia się na nich, stara się nam pokazać zło, którego dokonali. Nie szczędzi w słowach i opisach, sadyzm wręcz wylewał się ze stron i uderzał we mnie. Zagłębiałam się coraz bardziej w otaczającą mnie otchłań zła. Zafascynowana, ale i zniesmaczona czytałam o ich losach, sprawdzając, czy na pewno zamknęłam drzwi na klucz.

Pióro Christophera Berry'ego-Dee jest dość specyficzne. Mimo że pisze o dość krwawych sprawach i potworach w ludzkiej skórze, to nie traci ono na lekkości. Dzięki czemu jego książki czyta się szybko i dobrze. Często nie przebiera w słowach, dzieli się z nami swoimi wnioskami. Jasno daje nam do zrozumienia, że te osobniki to psychopaci, dla których nie ma ratunku. Nie powinni zasługiwać na nasze zrozumienie czy wybaczenie. To potwory, którym należy się najsroższa kara. Owe historie umacniają jeszcze cytaty sprawców, a także osób pracujących przy owych zbrodniach, idealnie wkomponowane w treść. To, co może irytować niektórych podczas czytania to pewnego rodzaju autoreklama. Znajdziemy tu sporo odwołań do pozostałej twórczości autora, a także jego dokonań. Może to przeszkadzać w czytaniu, ale z drugiej strony zachęca do poszerzania swojej wiedzy w tym zakresie. Autor pokazuje nam, że seryjni mordercy bywają niezauważalni, żyją, przechodzą obok nas i póki nie trafimy na ich listę, nie dowiemy się, kim są. Tylko że wtedy może być za późno.

Christopher Berry-Dee pisze o swojej książce, że „prowadzi Czytelnika »drogą śmierci« do mrocznego, opustoszałego skrzyżowania, gdzie dochodzi do krwawej zbrodni, często w nocy”. „Rozmowy z psychopatami. W otchłani zła” właśnie takie są, prowadzą nas po ścieżce śmierci, czyniąc z nas niemego widza przeokrutnych zbrodni. Zniesmaczają i przerażają. Jeśli zatem nie boicie się podążyć ową drogą, to powinniście czym prędzej zagłębić się w ową książkę. Ostrzegam, nie jest ona dla osób wrażliwych, a także nie nadaje się do czytania przy jedzeniu. To mroczna i straszna pozycja, którą miłośnicy mocnych doznań powinni przeczytać.

niedziela, 29 maja 2022

"Nie możemy zrozumieć bólu, o ile sami go nie czujemy" - "Piekło" M. Czornyj

 

Max Czornyj należy do grupy moich ulubionych autorów, dlatego nie mogłam się powstrzymać przed sięgnięciem po kolejny, dziesiąty już tom przygód komisarza Deryło o bardzo wymownym tytule "Piekło". Serię z tym akurat bohaterem bardzo lubię, więc lektura była dla mnie podwójnym rarytasem. A dlaczego? O tym za chwilę.

W tym tomie Deryło musi zmierzyć się z seryjnym mordercą, który w dość bestialski sposób morduje, jak wydawałoby się, całkiem przypadkowe i niezwiązane ze sobą osoby. Zapisy tych makabrycznych i wymyślnych tortur transmitowane są w internecie. Ale seryjny to nie jedyne zmartwienie Eryka- ginie jego współpracownica i mężczyzna decyduje się poświęcić naprawdę wiele, by ją odszukać.

Cóż się tutaj działo! Mamy tu do czynienia z naprawdę skomplikowaną zagadką, której nawet ja, stara wyjadaczka kryminałów, nie byłam w stanie rozwiązać. Gdy już myślałam, że znam tożsamość mordercy i jego modus operandi, autor udowadniał mi, że się mylę i zrzucał na mnie kolejne informacje, które wywracały do góry nogami moje wcześniejsze tezy i teorie.

W tej części Czornyj trzyma naprawdę świetny poziom, jest krwawo, brutalnie, intryga goni intrygę, akcja goni jak szalona i ani na chwilę nie zwalnia, a wątki, które na pierwszy rzut oka wydają się kompletnie ze sobą niezwiązane, łączą się w zaskakujące zakończenie.

A skoro już mowa o zakończeniu - to jak tak można? Teraz jeszcze bardziej nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Bo to przecież nie może być koniec...

Polecam serdecznie, nie będzie zawiedzeni. Ja nie mogłam się od tej książki oderwać i jedyne, czego mi brakowało, to jeszcze kilku(set) stron do przeczytania! Czuję ogromny niedosyt i czekam na więcej!


środa, 25 maja 2022

"Ale dokądkolwiek udasz się po śmierci, pragnę iść tam z tobą" - "Dom nieba i oddechu cz.1" S. J. Maas

 

Z wielką niecierpliwością czekałam na kontynuację losów bohaterów nowej serii od Sarah J. Maas. Jeszcze przed premierą w głowie pojawiały mi się pytania czy na pewno spełni moje oczekiwania, czy okaże się lepsza od poprzedniczki, czy zaskoczy mnie czymś nowym oraz niepowtarzalnym? Liczyłam na historię niezawodną tak jak wszystkie tej autorki, a wszystkie nadzieje z nawiązką spełniły się w drugim tomie serii "Księżycowe Miasto".

Wkraczamy w sam środek wielkiej przygody, więc odradzam sięgać po ciąg dalszy bez znajomości wcześniejszych wydarzeń. Tutaj, jak to w przypadku książek autorki bywa, pojawia się ciąg przyczynowo-skutkowy, jedno wydarzenie jest wynikiem drugiego i na tej podstawie buduje się wielopoziomowa, wielowarstwowa całość złożona na liczne pomniejsze wątki, które w rezultacie dogłębnie relacjonują wydarzenia z jakimi muszą mierzyć się główni bohaterowie.

Bryce Quinlan i Hunt Athalar po ostatnich wydarzeniach próbują złapać oddech i wrócić do normalności. Tylko czy mają na to w ogóle czas? Owszem, uratowali Księżycowe Miasto i zasługują na brawa oraz odpoczynek, ale w ich życie wpisana jest również przygoda oraz nieustanne niebezpieczeństwo. Rośnie bunt, pojawiają się rebelianci a Asteri niekoniecznie dotrzymują obiecanego słowa. Bohaterom przyjdzie więc ponownie porzucić wszystko i opowiedzieć się po jednej ze stron na nowo licząc, że i tym razem wygrają tą nierówną walkę.

Nowa seria od Sarah J. Maas dedykowana jest tym razem starszym czytelnikom i to faktycznie się czuje. Jest więcej rozlewu krwi, więcej drastycznych momentów, konkretnych opisów i mniej ogłady w przypadku niektórych bohaterów. Muszę jednak przyznać, że bardzo podoba mi się ta nowa odsłona autorki i seria już od pierwszego tomu zdobyła moje uznanie pod względem podjętego tematu czy ogólnego dopracowania, ponieważ wszystko w tej historii mi odpowiada od wyjątkowo dobrze przedstawionej kreacji bohaterów, przez różnorodne emocje na wielkiej przygodzie kończąc.

Sarah J. Maas nie zwalnia tempa i jak zawsze porywa nas w wir wielkiej przygody. "Dom nieba i oddechu" podzielona została na dwie części, więc to dopiero początek nowych wydarzeń w życiu bohaterów, ale już ta część wystarczyła, by zaostrzyć mi apetyt na więcej. Wszystko w tej powieści wydaje się być na swoim miejscu a świat przedstawiony pobudza naszą wyobraźnię do pracy na najwyższych obrotach. Oto zupełnie nowa odsłona autorki, ale jakże dobra i pomysłowa. Polecam serdecznie!

wtorek, 17 maja 2022

"Nie będziemy odbudowywać starego świata. Teraz to już nie jest możliwe" - "Wysłannik" - P. Hendel

 

Świat nie jest czarno-biały, panuje w nim pełna gama szarości, dobro i zło to tylko słowa, ponieważ każde zdarzenie ma dwa końce, różne przyczyny, a każda strona konfliktu swoje racje. Gdzieś pośrodku leży cienka granica moralności, którą łatwo przekroczyć w ekstremalnych sytuacjach, np. w chwili zagrożenia życia. Swój czy obcy, kogo wybrać, komu zaufać, kogo unieszkodliwić? Trudne pytania, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Z podobnymi dylematami przyszło mierzyć się bohaterom "Wysłannika" Pauliny Hendel, czwartego tomu "Zapomnianej księgi". Próby zjednoczenia osad północy w celu ustalenia zasad handlu czy wymiany doświadczeń i wzajemnej pomocy kuszą przedstawicieli z zewnątrz... oj, bardzo, tak że nawet bezcenna sól staje się podarkiem. Jednak jak rozpoznać kto przyjacielem, a kto wrogiem? Skąd można wiedzieć komu zaufać, a kogo obserwować i mieć się w jego obecności na baczności? Czy to sąsiad, siostra, kuzyn czy kumpel z niedalekiej osady? Brak zaufania i grząskie fundamenty w niepewnych czasach to kuszący grunt dla rozrzewnienia konfliktu. Kto by na tym zyskał, a kto stracił? Jak daleko sięgają plotki? Czy jest w nich ziarno prawdy? Hubert z przyjaciółmi za wszelką cenę stara się odbudować choć w minimalnym stopniu dawny świat. Objeżdża sąsiednie osady, przekonuje ludzi do wiecu, czyni przygotowania, stara się, lecz nie wszystko idzie przewidzieć. Wiec nie jest żadną tajemnicą, przybywają na niego nieproszeni goście, którzy u Sierpnia przywołują nieprzyjemne wspomnienia z Gdańska. Pojawia się kusząca propozycja współpracy, która wywołuje lawinę niespodziewanych wydarzeń... Dokąd zaprowadzi ona młodego mężczyznę i jego sprzymierzeńców?

„Wysłannik” to powieść pełna niezwykłych zwrotów akcji, napięcia, przygód, trudnych decyzji, przerażenia ludzką podłością, ale i nadzieją, że po końcu świata gdzieś jeszcze czai się iskierka prawdziwej przyjaźni i miłości, rodzinnego ciepła, gdzie lojalność i słowo honoru mają prawdziwą wartość. Mimo wszystko trzeba uważać komu się ufa, by nie wierzyć pierwszemu wrażeniu, bo pozory mogą mylić, a konsekwencje tego bywają tragiczne.

Bohaterem spinającym fabułę całej serii „Zapomniana księga” jest Hubert Sierpień, który z beztroskiego nastolatka przeistacza się w pewnego siebie i swoich umiejętności mężczyznę, gotowego na wszystko, by uchronić swoich bliskich. Powojenny świat nauczył go prawdziwego surowego życia, bez wygód, bez dostępu do zdobyczy cywilizacji. Zmusił do radzenia sobie w trudnych sytuacjach, podejmowania szybkich decyzji, strategicznego i analitycznego myślenia. W tej części musi zmierzyć się ze swoimi koszmarami, wewnętrznymi demonami, przełamać swoje bariery, ograniczyć spontaniczność na rzecz zdrowego rozsądku. Uwidacznia się coraz bardziej jego postawa obrońcy, przyjaciela na medal, wiernego druha i kompana. Ten Hubert da się lubić, pod pewnymi względami jego przemiana fascynuje.

W tej książce spośród kobiecych bohaterek na czoło wysuwa się Zuza, którą wreszcie mamy okazję bliżej poznać w różnych sytuacjach, nieco lepiej zrozumieć przyczyny jej zachowania, niezwykłej więzi z Klakierem, a nawet innymi demonami. Pozornie wycofana, nierozgarnięta, zamyślona, a tak naprawdę pilna obserwatorka, znająca i widząca rzeczywistość lepiej od innych, celnie trafiająca z uwagami i ripostami, wspaniała siostra i trzeźwo myśląca kobieta. Jej wewnętrzny świat wydaje się znacznie bogatszy od tego, który przedstawia autorka. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie przygód Zuzia jeszcze bardziej rozwinie skrzydła. Powtórzę się, ta postać ma ogromny potencjał.

Znaczna większość powieści to przygody w drodze do obranego celu, spotkania z niezwykłymi ludźmi z lasu i Mrocznej, zacieśniania relacji z Arturem i Gniewkiem, powolne poznawanie się, poleganie na sobie i współpraca. Warto też zaznaczyć, że nie każdy spotkany człowiek jest potencjalnym przyjacielem. Lektura uczy, że trzeba się mieć na baczności w tej kwestii.

Dobrze jest również zwrócić uwagę na kreację psychologiczną poszczególnych postaci, zwłaszcza tych z dziwnego lasu i osady wracającej do pogańskich zwyczajów. Co strach robi z ludźmi? Jak łatwo dać się zmanipulować? Jak niewiele trzeba, by psychopaci zyskali władzę w imię porządku i zachowania w miarę normalnego życia? Ile trzeba poświęcić, by żyć we wspólnocie? Gdzie przebiega cienka granica między normalnością, a szaleństwem? Jak sobie radzić z bólem po stracie? Jak uśmierzyć wyrzuty sumienia? Jak wybrać kogo poświęcić, a kogo uratować? Czy są jakieś uniwersalne zasady funkcjonowania w społeczności bez względu na położenie geograficzne i zwyczaje tam panujące? Paulinie Hendel udała się sztuka odwzorowania odpowiedzi na owe pytania w swoich postaciach, ich zachowaniach i motywacjach, ich drobnych gestach i wypowiedziach, tonie głosu i przekonaniach religijnych. Na stronach „Wysłannika” nakreśliła wiele indywidualności, które zmuszają do refleksji nad własnym otoczeniem, a nawet samym sobą. Według mnie autorka wykonała w tej kwestii kawał dobrej roboty.

Czwarty tom „Zapomnianej księgi” cechuje lekki i przyjemny styl, który sprawia, że lekturę można zaliczyć do naprawdę przyjemnych i wciągających, choć zasługę w tym ostatnim ma zapewne intrygująca fabuła i dobrze obmyślona akcja. Pisarka kolejny raz wykazała się utalentowanym piórem i podniosła swój poziom.

„Wysłannik” mimo przynależności do gatunku młodzieżówki w klimacie postapo z rysem słowiańskim świetnie nadaje się i dla starszego czytelnika, szukającego w lekturze czegoś więcej niż rozrywka. To powieść o ludzkiej naturze, walce wewnętrznych sprzeczności, szukania kompromisów i rozwiązań trudnych sytuacji. Życie to pasmo trosk i radości, z którego należy czerpać pełnymi garściami i cieszyć się każdą chwilą z bliskimi. Świat to nie plac zabaw. Tu dobro przeplata się ze złem, tworząc czasem nierozerwalną sieć powiązań. Życie…

Uważam, że warto poświęcić tych kilka godzin na lekturę „Wysłannika” Pauliny Hendel, bo głęboko zapada w pamięć. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, by móc znów ruszyć w Polskę z Hubertem, Ernestem , Zuzą i Izą, paczką prawdziwych i nieocenionych przyjaciół.

czwartek, 5 maja 2022

"Wydaje nam się, że jesteśmy panami samych siebie, ale tak naprawdę nic od nas nie zależy” - "Łowca" P. Hendel

 

Oto jest! Kolejna część rewelacyjnej serii "Zapomniana księga". Przed nami dalsze losy Huberta. Historia zatacza koło, jednak tak naprawdę jest całkiem inna. Nie mogę wyjść z podziwu, jak świetne powieści stworzyła dla nas autorka. Książka cały czas trzyma w napięciu. Ciągłe walki z demonami, wyjazdy na niebezpieczne szabry, oraz próby odnalezienia ludzi chętnych do wzajemnej współpracy, zapewniają czytelnikowi niekończące się emocje.

Hubert odnajduje wyśnione Święcino. Wszystko wskazuje na to, że to nie był zwykły sen i on faktycznie wszystko to przeżył. Postanawia zmienić bieg wydarzeń i uratować przyjaciół przed tragiczną śmiercią. W dodatku nie tylko o przyjaciół musi zadbać, ale również o samego siebie. Jednak jak wytłumaczy mieszkańcom osady kim jest i skąd ich zna? Hubert pamięta każdą osobę, a także najdrobniejsze szczegóły dotyczące Święcina, natomiast jego nie zna tam nikt. Z czasem okazuje się, że nie wszystko idzie tak jak sobie to zaplanował. Czyżby znów czekał ich marny koniec?

Zanim zabrałam się za trzeci tom serii, widziałam sporo negatywnych komentarzy na jego temat. Dotyczyły one przede wszystkim tego, że książka niewiele różni się od pierwszej części. Moim zdaniem różni się i to bardzo. Zamysłem autorki było zatoczenie koła w historii Huberta i jego bliskich, więc powinniśmy się spodziewać, że tomy pierwszy i ostatni mogą być do siebie podobne. Główny bohater jednak wiedząc, co go czeka, postanawia za wszelką cenę zmienić bieg historii.

W „Łowcy” z pewnością znajdziemy dużo więcej demonów niż w pierwszej, ponieważ Sierpień stara się pogłębiać wiedzę na ich temat i staje się tytułowym łowcą. Mamy tu mnóstwo zwrotów akcji, więc mimo, że czytałam „Strażnika” nie wiedziałam czego się dalej spodziewać. Szczególnie pod koniec książki autorka chwilowo bardzo mnie zaskoczyła.

Bardzo podobała mi się postać Huberta Sierpnia, który stał się młodym mężczyzną, świadomym tego, co chce robić. Do tego był bardzo pomocny nawet obcym ludziom, odważny i chętnie nawiązywał kontakty z obcymi osadami. Czasami wpadał na głupie pomysły, ale w gruncie rzeczy chciał dobrze.

Lekko irytującą postacią nadal jest Iza, która mam wrażenie, że nie za bardzo wie, czego chce od życia, natomiast do ulubionych postaci należy „lekko szurnięta” siostra przyjaciela Huberta - Ernesta, czyli Zuza, która ma podobne zdolności do wyczuwania demonów, co Hubert.

Podsumowując, seria "Zapomniana księga" trafia na moją listę ulubionych powieści fantastycznych. Bardzo się cieszę, że te książki do mnie trafiły i będę mogła jeszcze do nich wrócić. Tymczasem ja zabrałam się już za część czwartą, a Wam polecam nadrobić zaległości!

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...