środa, 22 września 2021

"Uczciwość często przysparza wiele bólu i zmartwień" - "Pięć małych świnek" A. Christie

 

"Pięć małych świnek" Agaty Christie można śmiało nazwać kryminałem retrospekcyjnym, jako że intryga dotyczy wydarzeń sprzed lat, a jedynym materiałem dowodowym są wspomnienia bohaterów.
Młoda dziewczyna trafia do Herculesa Poirot z nietypową prośbą. Otóż chciałaby, żeby detektyw wyjaśnił morderstwo, do którego doszło 16 lat wcześniej. Ofiarą był ojciec dziewczyny, znany malarz, Amyas Crale, a jego morderczynią… jej matka. Osądzona za otrucie męża, bo ten chciał odejść do innej kobiety, trafiła do więzienia, gdzie zmarła krótko potem. Jednak zdążyła przed śmiercią napisać do córki list, w którym zapewnia że jest niewinna. Młoda Carla nie chce zacząć nowego życia u boku narzeczonego dopóki nie wyjaśni zagadki raz na zawsze.
Kryminał podzielony jest na trzy części, gdzie z pierwszej dowiadujemy się o szczegółach procesu i o osobie Karoliny Crale, druga część to opowieści "świnek" o wydarzeniach w domu Cralów, w trzeciej zaś części głos ma sam Poirot i jego nieśmiertelny geniusz. Czyta się to wszystko bardzo przyjemnie, rekreacyjnie można by powiedzieć, zaś typowanie zbrodniarza razem z Poirotem jest jak zwykle świetną gimnastyką dla umysłu. Nie ma tu szalonych pościgów, zapitych komisarzy, żadne Skandynawskie wiatry tutaj nie wieją, trup jest tylko jeden i w dodatku otruty, więc krwawej jatki też nie ma, ale przeciętny miłośnik kryminałów powinien i tak docenić staromodnego, ale zawsze trwającego w swym geniuszu Poirota.
Autorka przez dłuższy czas daje nam wolną rękę, pozwala snuć własne wnioski na podstawie zeznań prawników, osób zainteresowanych tą sprawą i w końcu przypuszczalnych sprawców. Czyje wywody popierać? Na kogo skierować podejrzenia? A może nadal wierzyć w winę skazanej? To wszystko zależy od nas.
Na uwagę zasługuje też samy detektyw - bystry, pewny siebie człowiek, który zna swoją wartość, co sprawia, że przemawia przez niego, zazwyczaj dobrze skrywana, arogancja. W zależności od typu osób, jakie napotyka na swojej drodze, potrafi wywrzeć takie wrażenie, jakie przyniesie mu najwięcej korzyści.
Jeśli chodzi o moje podejrzenia, były one bardzo różne. Początkowo podejrzewałam dosłownie wszystkich, jednak w miarę lektury zaczęłam wyciągać pewne wnioski i powoli docierałam do prawdy, która okazała się zbieżna z moimi pierwotnymi przypuszczeniami. Jak widać, mój zmysł dedukcji jeszcze nie osłabł, a wręcz przy lekturach takiej ilości kryminałów wyrobił się.
Co prawda czytanie po kilka razy o tych samych wydarzeniach mogłoby się wydawać nużące. Jednak to jest celowy zabieg, mający na celu pokazać nam różne perspektywy i poprzez to umożliwić czytelnikowi samodzielne dojście do prawdy. 
Im bliżej było rozwiązania, z tym większym zapałem czytałam kolejne strony. I z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że znów się nie zawiodłam. Christie nie bez powodu nazywana jest Królową Kryminałów. Książkę jak najbardziej polecam, a sama z pewnością będę kontynuować lekturę kolejnych dzieł autorki.

1 komentarz:

  1. Osobiście uwielbiam ten kryminał i uważam go za jeden z najlepszych kryminałów nie tylko z serii o Poirot, ale ogólnie jeden z najlepszych kryminałów Agathy Christie. Jestem nim naprawdę zachwycony. To jest coś ciekawego, że Poirot prowadzi sprawę sprzed lat, to jest niezwykle rzadki zabieg, zastosowany jeszcze w serii o Poirocie w powieści "SŁONIE MAJĄ DOBRĄ PAMIĘĆ", którą również serdecznie Ci polecam, choć nie jest aż tak rewelacyjny, ale zdecydowanie jest świetny i Poirot znowu pokazuje, że po prostu nie ma sobie równych w tropieniu zabójców sprzed lat :)
    Jeżeli jednak mowa o tym kryminale, to naprawdę Christie tutaj się postarała. Akcja toczy się w sposób spokojny i bez fajerwerków, ale za to niesamowicie ciekawie. Niektórych może nudzić poznawania jednej i tej samej historii z kilku perspektyw, ale ja osobiście uwielbiam taki zabieg, bo pomaga nam wszystko o wiele lepiej zrozumieć i przy okazji, każda ze "świnek", jak opowiada o nich Poirot, zwraca uwagę na inne szczegóły i na inne fakty, z tego też powodu cała opowieść nabiera barw. Ale jak Poirot doszedł do takich mocnych i jak się okazuje, prawdziwych wniosków, po prostu nie wiem. Nasz drogi mały Belg po prostu jest geniuszem, innego wyjaśnienia nie ma. Chyba za to także kochamy jego przygody i niejeden raz do nich na pewno jeszcze wrócimy.
    Powieść ta doczekała się ekranizacji w formie odcinka serialu "POIROT" z serialu wytwórni Granada. Tam zmienili kilka faktów np. jeden z bohaterów jest gejem zakochanym w Amyasie i z tego powodu nienawidził Caroline (w książce kochał się w samej Caroline i znienawidził ją z powodu odtrącenia), klientka Poirota ma na imię Lucy, a nie Carla, nie ma wzmianki o jej narzeczonym, Caroline w filmie została powieszona (a nie dostała dożywocie i zmarła po roku), a do tego dodali scenę, gdy Lucy na końcu chce pomścić rodziców i zastrzelić mordercę, od czego jednak odwodzi ją Poirot. Zmiany jednak nie są jakieś wielkie i chociaż niepotrzebne, nie przeszkadzają mi. Może wątek z gejem nieco denerwuje, ale bardziej irytuje w tej historii tytuł. Po co nawiązywać do głupich wierszyków brytyjskich, nie mających nazbyt wiele z fabułą, to ja nie wiem. I gorzkie zakończenie historii też nieco smuci, bo przecież z powodu przedawnienia i pozycji społecznej zabójcy nic nie mogą mu zrobić. Chyba, że publiczny ostracyzm, jak w "NIEBEZPIECZNYCH ZWIĄZKACH", ale tego powieść już nam nie ukazuje. Co nie zmienia faktu, iż to super kryminał i na pewno jeszcze wiele razy do niego powrócę :)

    OdpowiedzUsuń

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...