Jako że ostatnio chwytam wszystkie książki tej autorki, to i tej powieści oprzeć się nie mogłam. Tytuł był dość intrygujący, toteż nie zwlekając zabrałam się do lektury.
Herkules Poirot dostaje zgłoszenie od śledczego Spencera, policjanta z niewielkiej mieściny Broadhinny. Otóż kilka miesięcy przedtem zostaje znalezione ciało pani McGinty, sprawa byłą prosta, zabił małomówny, powszechnie uważany za dziwaka James Bentley. Zginęło trzydzieści funtów, zbyt rozgarnięty nie był, wiec schował za domem. Niestety, Spencera gryzie ta sprawa. Nie wierzy, że to jest takie proste. I tu wkracza genialny Poirot, rozwiązuje zawiłości, zagadki i knowania sąsiadów oraz rodziny. A jest co rozwiązywać, bo im więcej dowodów odkrywa, tym więcej pytań się rodzi.
Od samego początku w tej książce moją uwagę przykuła mistrzowsko wręcz zbudowana intryga na tle sielskiego krajobrazu angielskiej wsi. Spokój zmącony zbrodnią i ludzki strach przed obnażeniem występku. Taki klimat odnajdziemy na kartach tej powieści. Jak zwykle, autorka skupia całą uwagę czytelnika na wątku kryminalnym, bez żadnych zbędnych dygresji prowadzących donikąd. Umysł czytelnika pracuje nad rozwiązaniem kryminalnej zagadki wraz z Herkulesem Poirot. Każda z kolejno pojawiających się postaci może być mordercą. A Christie podrzuca mylne tropy bezbłędnie. Finał zaskakujący i jednocześnie satysfakcjonujący pod każdym względem.
Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że autorka poprowadziła narrację w taki sposób, że znajdujemy się bardzo blisko Poirot. Śledztwo okraszone jest jego przemyśleniami a przede wszystkim ekscentryczną osobowością, wręcz pedantyczną, kochającą ład i porządek. Jest to widoczne tym mocniej, gdyż pisarka umieściła swojego bohatera w pensjoniecie prowadzonym przez dość roztrzepaną panią domu, Maureen Summerhayes. Poirot zmaga się więc z ogólnym nieładem, przeciągami i fatalną kuchnią. Ale robi to z godnością wielkiego detektywa.
Książka jest świetnie napisana. Niby wszystkie kryminały pani Christie są takie, ale ta wciąga wyjątkowo. Większość książki leci na łeb na szyję, a genialny detektyw odkrywa wszystkie asy w ostatniej, fantastycznej akcji. Dynamiczna, pełna ciekawych bohaterów powieść. Gorąco polecam zarówno fanom tej autorki, jak i osobom, które nie miały jeszcze przyjemności zapoznać się z jej twórczością.
Herkules Poirot dostaje zgłoszenie od śledczego Spencera, policjanta z niewielkiej mieściny Broadhinny. Otóż kilka miesięcy przedtem zostaje znalezione ciało pani McGinty, sprawa byłą prosta, zabił małomówny, powszechnie uważany za dziwaka James Bentley. Zginęło trzydzieści funtów, zbyt rozgarnięty nie był, wiec schował za domem. Niestety, Spencera gryzie ta sprawa. Nie wierzy, że to jest takie proste. I tu wkracza genialny Poirot, rozwiązuje zawiłości, zagadki i knowania sąsiadów oraz rodziny. A jest co rozwiązywać, bo im więcej dowodów odkrywa, tym więcej pytań się rodzi.
Od samego początku w tej książce moją uwagę przykuła mistrzowsko wręcz zbudowana intryga na tle sielskiego krajobrazu angielskiej wsi. Spokój zmącony zbrodnią i ludzki strach przed obnażeniem występku. Taki klimat odnajdziemy na kartach tej powieści. Jak zwykle, autorka skupia całą uwagę czytelnika na wątku kryminalnym, bez żadnych zbędnych dygresji prowadzących donikąd. Umysł czytelnika pracuje nad rozwiązaniem kryminalnej zagadki wraz z Herkulesem Poirot. Każda z kolejno pojawiających się postaci może być mordercą. A Christie podrzuca mylne tropy bezbłędnie. Finał zaskakujący i jednocześnie satysfakcjonujący pod każdym względem.
Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że autorka poprowadziła narrację w taki sposób, że znajdujemy się bardzo blisko Poirot. Śledztwo okraszone jest jego przemyśleniami a przede wszystkim ekscentryczną osobowością, wręcz pedantyczną, kochającą ład i porządek. Jest to widoczne tym mocniej, gdyż pisarka umieściła swojego bohatera w pensjoniecie prowadzonym przez dość roztrzepaną panią domu, Maureen Summerhayes. Poirot zmaga się więc z ogólnym nieładem, przeciągami i fatalną kuchnią. Ale robi to z godnością wielkiego detektywa.
Książka jest świetnie napisana. Niby wszystkie kryminały pani Christie są takie, ale ta wciąga wyjątkowo. Większość książki leci na łeb na szyję, a genialny detektyw odkrywa wszystkie asy w ostatniej, fantastycznej akcji. Dynamiczna, pełna ciekawych bohaterów powieść. Gorąco polecam zarówno fanom tej autorki, jak i osobom, które nie miały jeszcze przyjemności zapoznać się z jej twórczością.

Bardzo dobry kryminał i jego wielkim plusem jest to, że w przeciwieństwie do niejednego z późniejszych kryminałów Christie o Poirot, detektyw nie jest postacią ani drugoplanową, ani też jedynie epizodyczną. Tutaj jest najważniejszą postacią, aktywnie bierze udział w swoim śledztwie i oczywiście on gra tutaj pierwsze skrzypce. Naprawdę świetnie napisany kryminał, trzyma w napięciu i do tego są tutaj jeszcze dodatkowe, ale naprawdę dobre komplikacje, które nieco komplikują całą sytuację, sprawiają, że fabuła jest dużo ciekawsza i przy okazji również czyni całą akcję dużo lepszą, nie mówiąc już o tym, że pokazuje w ten sposób naprawdę ogromny talent detektywistyczny naszego małego Belga. Uwielbiam Poirota i tutaj naprawdę pokazuje całość swego talentu. Przyjemnie się czyta tę historię, a także zakończenie daje nadzieję młodym i zakochanym, którym tradycyjnie Poirot sprzyja.
OdpowiedzUsuń