Po raz pierwszy zetknęłam się ze zbiorem opowiadań autorstwa Agathy Christie, jednak tym razem było to coś zupełnie innego niż to, do czego do tej pory byłam przyzwyczajona jako wierna czytelniczka jej twórczości. Oprócz własnej czytelniczej ciekawości, zostałam do tej lektury zachęcona przez mojego serdecznego przyjaciela, który również jest fanem twórczości "Królowej Kryminału". Z tym większą radością sięgnęłam po ten tomik opowiadań.
"Świadek oskarżenia" to 12 opowiadań, z których zdecydowana większość ociera się o zjawiska nadprzyrodzone i zupełnie niemożliwe do wyjaśnienia. Miłośnicy kryminalnych zapędów autorki także znajdą tu coś dla siebie.
Jako, że jestem osobą żywo interesującą się zjawiskami nadprzyrodzonymi, poczułam się, można rzec, "w swoim żywiole". Z ogromnym zainteresowaniem wczytywałam się w kolejne historie i zupełnie nie zauważyłam, jak dotarłam do końca zbioru.
Na szczególną uwagę zasługują dwa genialne wręcz opowiadania - tytułowy "Świadek oskarżenia" i "Radio". W tym drugim początkowo miałam wrażenie, że będzie o "rzeczach dla rozumu niepojętych", ale sympatycznie przekonałam się o iście zbrodniczym charakterze historii.
Zdecydowanie najlepsze opowiadanie to tytułowy "Świadek oskarżenia". Tak zwięzła historia zawiera w sobie niebywały wprost potencjał. Zresztą nie ja sama tego odkrycia dokonałam, bowiem na podstawie tego krótkiego opowiadania nakręcono w 1957r. film z Marleną Dietrich jako jedną z głównych postaci.
Widać, że tym tomem Christie się bawi próbując nowych form i niezwykłej jak dla niej tematyki. Na szczęście nie do końca autorka zrezygnowała ze swojej detektywistycznej natury sprawiając mi tym samym podwójną literacką przyjemność. Serdecznie polecam!
"Świadek oskarżenia" to 12 opowiadań, z których zdecydowana większość ociera się o zjawiska nadprzyrodzone i zupełnie niemożliwe do wyjaśnienia. Miłośnicy kryminalnych zapędów autorki także znajdą tu coś dla siebie.
Jako, że jestem osobą żywo interesującą się zjawiskami nadprzyrodzonymi, poczułam się, można rzec, "w swoim żywiole". Z ogromnym zainteresowaniem wczytywałam się w kolejne historie i zupełnie nie zauważyłam, jak dotarłam do końca zbioru.
Na szczególną uwagę zasługują dwa genialne wręcz opowiadania - tytułowy "Świadek oskarżenia" i "Radio". W tym drugim początkowo miałam wrażenie, że będzie o "rzeczach dla rozumu niepojętych", ale sympatycznie przekonałam się o iście zbrodniczym charakterze historii.
Zdecydowanie najlepsze opowiadanie to tytułowy "Świadek oskarżenia". Tak zwięzła historia zawiera w sobie niebywały wprost potencjał. Zresztą nie ja sama tego odkrycia dokonałam, bowiem na podstawie tego krótkiego opowiadania nakręcono w 1957r. film z Marleną Dietrich jako jedną z głównych postaci.
Widać, że tym tomem Christie się bawi próbując nowych form i niezwykłej jak dla niej tematyki. Na szczęście nie do końca autorka zrezygnowała ze swojej detektywistycznej natury sprawiając mi tym samym podwójną literacką przyjemność. Serdecznie polecam!

Brzmi naprawdę ciekawie, zwłaszcza dla każdego, kto jest miłośnikiem prozy Agathy Christie. Mnie te opowiadania bardzo przypadły do gustu, chociaż byłem na początku nieźle zaskoczony, kiedy odkryłem, iż są to zupełnie inne opowieści niż dotychczas mi znane, a wcześniej znałem głównie dzieła o Herkulesie Poirot oraz o pannie Jane Marple. Dlatego mylnie sądziłem, iż wszystkie jej dzieła to tylko kryminalne majstersztyki. Przekonałem się jednak, ku swojemu wielkiemu zaskoczeniu, że Królowa Kryminałów tworzyła również znakomite opowieści grozy, gdyż chyba tak można nazwać opowiadania z tego zbioru, a zwłaszcza makabryczne nieco "OSTATNI SEANS". Inne zaś nie pokazują łapania przestępców, tylko cwaniaczków umiejących wykiwać naprawdę dobrych, ale i naiwnych ludzi. Niezbyt to może pochlebne, bo nie pochwalamy przestępstw, ale skoro cwaniaki trafiały na tak ofermowate i naiwne ofiary, chyba grzechem byłoby nie skorzystać z okazji. Dzieło to zatem może nas ostrzegać przed byciem zbyt romantycznym i naiwnym. A film "ŚWIADEK OSKARŻENIA" chętnie bym obejrzał, ale nie wiem, czy jest obecnie dostępny po polsku. I ciekawi mnie, czy film też ma takie zakończenie, co i opowiadanie.
OdpowiedzUsuńDziękuję za wspomnienie o mnie. Miło mi, że jako przyjaciele mamy wspólną pasję i że to ja Cię nią, przynajmniej częściowo, zainteresowałem.