Kolejna powieść Agaty Christie ze słynnym detektywem Herculesem Poirot, lecz napisana w nieco odmienny sposób. Tym razem kolejne śledztwo naszego detektywa opisuje jego wierny przyjaciel Hastings. Jak zawsze w przypadku książek Christie możemy oczekiwać zawiłej zagadki oraz zaskakującego zakończenia. Oprócz wcześniej wspomnianych elementów autorka postanowiła skupić się również na samym detektywie Herculesie Poirot.
Czwarty lord Edgeware zostaje znaleziony martwy we własnej bibliotece. Sprawa wydaje się łatwa, najbardziej podejrzaną osobą okazuje się żona, która wielokrotnie opowiadała pośród towarzyswa, że jest gotowa zabić, aby uzyskać rozwód. Badając kolejne elementy sprawy Hercules Poirot ustala, że nie wszystko jest tak proste. Pojawiają się dowody, które świadczą przeciw jeszcze innym osobom. Czy Herculesowi Poirot uda się ustalić prawdę, czy też będzie to pierwsza sprawa, której nie rozwiąże?
Historia sama w sobie nie jest trudna, lecz Agata Christie postanowiła wraz z kolejnymi faktami jeszcze bardziej ją zawikłać. Powstaje więcej pytań niż odpowiedzi. Pomimo, iż nowe fakty nieco rozjaśniają to i owo, to i tak narzucają kolejne teorie. Tym razem książka okazała się nie lada gratką, jeśli chodzi o poziom zawikłania sprawy.
Oczywistym faktem jest to, że po tak trudnej intrydze zakończenie musi być zaskakujące. Zazwyczaj autorka tworzy zakończenia bardzo prawdopodobne, lecz posiadające w sobie pewien element niezwykłości. Tym razem postawiła jednak na prostotę rozwiązania. Właśnie najbardziej oczywiste rozwiązanie zagadki jest takim zaskoczeniem, ponieważ Agata Christie nieczęsto serwowała tego typu zakończenia. Również sam Hercules Poirot był zdziwiony takim obrotem sprawy, że zakończenie może być tak proste, aż niemożliwe.
Drugim ważnym elementem jaki możemy zaobserwować w książce to skupienie się na samej postaci detektywa. Możemy go zobaczyć oczyma jego przyjaciela Hastingsa, ale chyba najważniejszym elementem jest możliwość obserwacji zachowania małego Belga w stosunku do możliwości nierozwiązania sprawy. Najbardziej uderzającym elementem książki był rozdział poświęcony rozgoryczeniu jakie odczuwał Poirot w związku z niesatysfakcjonującym rozwiązaniem sprawy. W pewnym momencie aż mi się zrobiło żal małego detektywa, który tyle poświęcił dla sprawiedliwości, a nie może oczekiwać zrozumienia. Oczywiście wszystko kończy się pomyślnie, lecz jak wspomina Hastings sam Poirot nie uważa tej sprawy za udaną.
Podsumowując, jeden z kolejnych naprawdę dobrych kryminałów Agaty Christie, lecz tym razem odznaczający się prostotą rozwiązania i możliwością obserwacji różnych uczuć Poirota w przypadku ryzyka porażki. Polecam serdecznie!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKolejny mistrzowski po prostu kryminał Agathy Christie o przygodach naszego ulubionego detektywa. Naprawdę ciekawa fabuła, interesujące postacie, liczba osób, która mogłaby chcieć zabić lorda oraz ich motywacje zaczynają rosnąć, dodatkowo jeszcze pojawia się więcej trupów osób pozornie z tym wszystkim niepowiązanych. Ciekawe jest też to, że morderca wpadł przez to, że nie był erudytą i nie posiadał pewnych wiadomości na temat uwielbianej przeze mnie mitologii greckiej. Nawet takie drobiazgi mogą zdemaskować geniusza zbrodni, bo wszak morderca to prawdziwy geniusz, niemalże artysta w swoim fachu. Nie docenił jednak Poirota, który także jest artystą w swoim fachu. Ten błąd kosztował zabójcę życie, bo przecież idzie na szubienicę, przed śmiercią pisząc szyderczy list do Poirota i opisując w nim swoją zbrodnię. Oczywiście fakt, że sprawca jest tak oczywistą osobą i ma tak oczywiste metody, że aż wszyscy je z góry odrzucamy jako niemożliwe, to ciekawy zabieg, choć dobrze, iż Agatha Christie nie stosowała go tak często, dzięki czemu możemy w pełni się cieszyć tego rodzaju zabiegiem literackim :)
OdpowiedzUsuńNawiasem mówiąc, istnieją dwie adaptacje filmowe tej książki. Pierwsza z Peterem Ustinovem, która z jakiegoś powodu przeniosła akcję do lat 80. Nie jest ona jakaś rewelacyjna, ale warto ją obejrzeć przez wzgląd na Ustinova i kilku innych aktorów. Dodatkowo jeszcze posiada ona uroczy smaczek. W roli Jappa występuje tutaj... David Suchet. Tak, ten sam David Suchet, który kilka lat później sam dostał rolę Poirota w serialu wytwórni Granada i grał tę rolę od 1989 roku do 2013 roku. I to właśnie wersja z Suchetem jest tą drugą adaptacją i moim zdaniem nawet przebija ona pod wieloma względami samą powieść, nieco bardziej rozwija wątek zabójcy, jak również dodaje nieco folkloru tamtych czasów np. występy Carlotty Adams nabijające się z Hitlera i innych polityków lat 30 XX wieku. Dodatkowo smaczkiem jest to, że Carlotta w swoich występach sparodiowała... samego Herkulesa Poirota, który wraz z Hastingsem ogląda tę scenę. Nieco brakuje mi tej sytuacji w powieści. Jak i brak mi panny Lemon, która w filmie odgrywa znaczącą rolę w zdemaskowaniu zabójcy. No i co równie ważne, zakończono tutaj wątek lokaja lorda, złodzieja jego franków, który w powieści się po prostu urywa i nie wiemy, czy policja go złapała, czy też nie. W filmie zaś zostaje on osaczony na lotnisku i ginie uciekając przed policją. Dlatego znowu film poprawił książkę, przynajmniej moim zdaniem. Zdecydowanie warto więc obejrzeć obie adaptacje, ale zwłaszcza tę drugą.