środa, 19 października 2022

"Oczami umysłu można zobaczyć więcej niż oczami ciała" - "Karty na stół" A. Christie

 

Kolejna książka Agaty Christie za mną. Historie tej pisarki pochłaniam za jednym razem. Kocham ich strukturę, ten wspaniały klimat, złożone zagadki, to, że czytając czuję się jakbym faktycznie uczestniczyła w rozwiązywaniu tajemnicy. Już samo wyjęcie powieści z paczki i jej dotknięcie napawa mnie przyjemną ekscytacją i dreszczykiem emocji. Po tej autorce nigdy nie wiem czego się spodziewać, każda kolejna przeczytana strona jest źródłem niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. 

Pan Shaitana, cudzoziemiec z Orientu, ma egzotyczne hobby: sprasza na brydża morderców. Co gorsza, podczas spotkania pozwala sobie na słabo zawoalowane aluzje. Przynajmniej jeden z brydżystów słucha go uważnie, ponieważ gospodarzowi nie udaje się doczekać końca kolejnego robra... Wśród zaproszonych są jeszcze: pisarka poczytnych kryminałów Ariadna Oliver i niemniej słynny detektyw - Herkules Poirot. 

"Karty na stół" są napisane prostym, lekkim i przyjemnym językiem, zrozumiałym dla szerokiego grona odbiorców. Powieść czyta się naprawdę szybko, mnie zajęło to zaledwie dwa dni. Fabuła niesamowicie wciąga, a co najważniejsze – czytelnikowi ciężko od razu domyślić się, kto jest mordercą Shaitany. Agata Christie ma to do siebie, że potrafi mocno skomplikować całą sytuację, w wyniku czego na jaw wychodzi wiele innych historii. To dodatkowo sprawia, że odbiorca sięga po jej dzieła bardzo często.

Lubisz domyślać się, kto zabił? "Karty na stół" to książka idealna dla Ciebie! "Karty na stół" są idealne nie tylko na samotne wieczory, ale również wtedy, gdy chcemy się zrelaksować. Gorąco polecam wszystkim, którzy tak jak ja uwielbiają snuć przypuszczenia i sprawdzać, jak dobrzy są w swoich rozważaniach. Nie pożałujecie, zapewniam! Natomiast tych, którzy nie mieli nigdy styczności z dziełami pani Christie, zachęcam do tego, by poszerzali horyzonty i sięgnęli po pozostałe jej powieści. Dreszczyk emocji gwarantowany. Miłej lektury!

1 komentarz:

  1. Jak zapewne wiesz, jestem wielkim fanem klasycznych kryminałów, a już zwłaszcza przygód Herkulesa Poirota. Oczywiście u niego też zdarzyły się nieco słabsze części, ale z całą pewnością ten tytuł nie należy do słabszych. Wręcz przeciwnie, uważam tę część za jedną z najlepszych. Pan Shaitana zapraszający do siebie czterech detektywów i czterech zabójców, którzy swego czasu zabili i uniknęli kary. Prowokuje potem sytuację, w której ginie i trzeba zgadnąć, kto zabił i co chciał ukryć. Moim zdaniem już sam pomysł jest dobry, a co dopiero cała reszta. Ale powiem Ci, że nieco bardziej w tym wypadku mi się podobała filmowa wersja, czyli jeden z odcinków serialu "POIROT" z Davidem Suchetem. Jak zapewne wiesz, ten serial jest najlepszą adaptacją przygód Herkulesa Poirota. Ale sporo odcinków dodało do fabuły co nieco od siebie, co wyszło serialowi na dobre. Choć nie zawsze, bo ostatnie odcinki niekiedy przez te zmiany wyszły bardzo kiepsko. Ale odcinek na podstawie tej powieści powstał w czasie, kiedy wprowadzali do fabuły zmiany lub dodatki wychodzące serialowi na dobre i ulepszające fabułę oryginału. Nieco lepiej poprowadzono wątek czwórki zabójców. Lepiej rozwinęli ich postacie, ich wątki i naprawdę bardziej mi się to podobało niż w powieści. Ale kto co lubi, spotkałem się z odwrotnymi opiniami. Co by jednak nie mówić, to świetna historia. Przy okazji, to z tej historii pochodzi słynne zdanie Poirota: "Ja zawsze mam rację, aż mnie to przeraża" xD

    OdpowiedzUsuń

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...