środa, 10 listopada 2021

"Nigdy nie rób nic, co inni mogą zrobić za ciebie" - "Dwanaście prac Herkulesa" A. Christie

 

Agata Christie jest jedną z najbardziej znanych autorek kryminałów. W całej swojej karierze wydała ponad 90 powieści i sztuk teatralnych. Na podstawie jej książek nakręcono wiele filmów, sama mam w domu całą kolekcję kryminałów z Herculesem Poirotem. Nie dziwne więc, że sięgnęłam po książkę, w której głównym bohaterem jest właśnie wspomniany wyżej detektyw.

Na samym początku książki „Dwanaście prac Herkulesa”, głównemu bohaterowi zostaje zarzucone, że nie powinien nosić imienia mitycznego herosa. Doktor Burton, bo to właśnie on jest rzeczonym krytykiem, jest miłośnikiem klasyki i w czasie odwiedzin u Poirota doszedł do wniosku, że detektyw w niczym nie przypomina prawdziwego Herkulesa. To właśnie ta rozmowa była impulsem do odtworzenia dwunastu prac greckiego herosa, jako ostatnich spraw, których podejmie się główny bohater przed zakończeniem swojej kariery.

Pierwszą zagadką, którą Herkules postanowił rozwikłać jest sprawa „lwa z Nemei”. Oczywiście nie walczy tu z prawdziwym lwem, lecz z jego metaforycznym odpowiednikiem. W tym opowiadaniu Poirot próbuje znaleźć osobę, która stoi za porwaniami pekińczyków.

Do pozostałych spraw możemy zaliczyć walkę z plotką, która jest niczym hydra lernejska, odszukanie zaginionej dziewczyny, o złotych włosach, zupełnie jak rogi łani kerynejskiej, czy złapanie jednego z najniebezpieczniejszych morderców, który jest bardziej dzikiem niż człowiekiem, stąd też porównanie go do dzika z Erymantu. Oprócz tego mamy jeszcze osiem opowiadań, nierozwikłanych spraw, które rozwiązuje Poirot, porównując je do pozostałych prac Herkulesa.

Książka jest napisana bardzo przystępnym językiem. Jest interesująca i w niektórych miejscach zabawna. Czyta się ją szybko i przyjemnie, co jest zdecydowanym plusem. Autorka prowadzi czytelnika przez szereg miejsc, przedstawia rozmowy z wszystkimi ludźmi zamieszanymi w sprawy, a także podaje nam wszystkie dowody na tacy i tylko ci, którzy mają naprawdę lotny umysł, powiążą to w całość i znajdą sprawcę.

„Dwanaście prac Herkulesa” mogę polecić zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom, a już na pewno wszystkim miłośnikom kryminałów i Agaty Christie.

1 komentarz:

  1. Jak dla mnie, po prostu mistrzowska książka. Ma w sobie ogromny potencjał, opowiadania nie są krótkie, posiadają właściwą długość i bardzo przyjemnie się je czyta. Dodatkowo jeszcze podoba mi się nawiązanie do mitycznego Herkulesa i jego dwunastu słynnych prac. Niesamowicie zgrabne połączenie, bardzo mi się podoba, zwłaszcza z tego powodu, że sam jestem miłośnikiem klasyki i mitów greckich. Sam Poirot jednak nie był tymi mitami zachwyconymi i uważał, że ci herosi nie zasługują na miano bohaterów - inna sprawa, iż jego krytyka posiada naprawdę sporo racji. Jednak uważa, że prace Herkulesa były naprawdę bardzo ciekawe i godne powtórzenia, co oczywiście nasz uroczy Belg robi w sposób naprawdę godny szacunku. Podoba mi się też to, że w sprawie z wołami Gerionesa pojawia się postać poznana w sprawie lwa nemejskiego. To był bardzo ciekawy zabieg. Dodatkowo fajnie było znowu zobaczyć u boku Poirota nadinspektora Jamesa Jappa i pannę Felicyty Lemon. Dodatkowo jeszcze w ostatnim opowiadaniu znowu się pojawia Viera Rossakof, jedyna miłość Poirota i dodatkowo jeszcze genialna złodziejka i jak zwykle, znowu jest zamieszana w coś nielegalnego i znowu uchodzi jej na sucho, bo Poirot jej daruje. Dodatkowo jeszcze fajny był polski akcent w opowiadaniu o ptakach stymfalijskich. Najciekawsze moim zdaniem jednak jest opowiadanie o kreteńskim byku. Niesamowicie zgrabnie skomponowana intryga wymierzona w niewinną osobę z powodu zemsty za dawne cierpienia, na szczęście Poirot w porę wkracza do akcji i nie dopuszcza do tragedii. Ale inne opowiadania z tego zbioru też są genialne. Krótko mówiąc, po prostu super dzieło i do tego doczekało się audiobooka czytanego przez Krzysztofa Gosztyłę. Do tego książka ta doczekała się adaptacji filmowej, to jeden z ostatnich odcinków serialu "POIROT" z Davidem Suchetem. Uważam jednak, że nie jest to najlepsza adaptacja, z dwunastu osobnych historii powstał jeden film z wymieszanymi wątkami z kilku opowiadań z tej serii, a dodatkowo dodali postać córki pani Rossakof i cała historia posiada dość mroczny i ponury klimat. Wielka szkoda, zamiast dwunastu odcinków wiernie oddających fabułę opowiadań, zmieszali wątki z nich w jeden film. To nie mogło się udać i nie udało się. Tym razem zatem nie poprawiono Królowej Kryminału. Ale ostatnie odcinki serialu "POIROT" tak właśnie mają. Wyraźnie obniżyli wtedy twórcy loty. Nie oznacza to jednak, że film nie warto obejrzeć. Warto, po prostu opowiadania są lepsze i warto je znać przede wszystkim, a film tylko przy okazji.

    OdpowiedzUsuń

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...