poniedziałek, 26 grudnia 2022

"Życie, tak jak miłość, wydaje się wspaniałe dlatego, że nie trwa wiecznie.” - "A gdyby tak ze świata zniknęły koty?" G. Kawamura

 

Były w moim życiu książki, które mnie wzruszyły, ale też i takie, które wyciągnęły na wierzch skrywane długo emocje. „A gdyby tak ze świata zniknęły koty” to właśnie ta książka, która wycisnęła ze mnie łzy, zaplątała myśli i zmusiła do przemyślenia tego, co dla mnie ważne.

Pewnego dnia młody listonosz prowadzący spokojne, niczym nie wyróżniające się życie, dowiaduje się, że ma guza mózgu, a co za tym idzie - że nie zostało mu zbyt wiele czasu. Wówczas w jego domu pojawia się diabeł, który oferuje bohaterowi wydłużenie życia o kolejny i kolejny dzień, ale w zamian za to, ze świata znikają kolejne jego elementy. Czy listonosz zgodzi się na to, aby usunąć ze świata to co dotychczas było dla niego ważne?

To teoretycznie cienka książeczka z kotem na okładce, która napisana jest w bardzo prosty sposób. Praktycznie, świat przedstawiony przez autora pokolorowany jest całą paletą emocji - od zaskoczenia, przez smutek, po radość i strach. Jak czuje się człowiek w obliczu śmierci? Jakie myśli mu towarzyszą?

Autor zderza nas z rozważaniami nad tym co nieuchronne - nad życiem i śmiercią. Nad sensem naszego istnienia i poszczególnych decyzji, które podjęliśmy. Nad skomplikowanymi relacjami z innymi ludźmi, strachem przed tym co nadejdzie… Wiele osób powie - banały, wyświechtane frazesy, prawdy, które zna każdy rozgarnięty człowiek. Moja odpowiedź? Możliwe, ale wielu z nas o nich na co dzień zapomina.

Myślę, że odbiór tej książki i poziom wzruszenia zależy od naszych doświadczeń życiowych. Nie każdego ta pozycja poruszy tak jak mnie. Na początku byłam zaskoczona nieco magicznym pomysłem na fabułę, potem zaczęłam obawiać się co będzie dalej, co tym razem wymyśli diabeł…

Na końcu łzy płynęły ciurkiem, gdyż w losach bohatera widziałam częściowe odbicie swoich przeżyć, wątpliwości i doświadczeń. Znów poczułam tęsknotę za bliską mi osobą, którą na co dzień skrywam głęboko w sercu.

Kawamura napisał książkę od której z jednej strony trudno się oderwać, a z drugiej strony taką, którą trudno czyta się na raz z uwagi na ładunek emocjonalny. Ilość refleksji, którą wywołuje przywodzi mi na myśl „Małego Księcia”. Wiem dziś, że o ile nie wracam do przeczytanych już książek, o tyle ta jest warta powrotów, aby nie zapomnieć o tym co chciał nam przekazać autor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...