Oto jest! Kolejna część rewelacyjnej serii "Zapomniana księga". Przed nami dalsze losy Huberta. Historia zatacza koło, jednak tak naprawdę jest całkiem inna. Nie mogę wyjść z podziwu, jak świetne powieści stworzyła dla nas autorka. Książka cały czas trzyma w napięciu. Ciągłe walki z demonami, wyjazdy na niebezpieczne szabry, oraz próby odnalezienia ludzi chętnych do wzajemnej współpracy, zapewniają czytelnikowi niekończące się emocje.
Hubert odnajduje wyśnione Święcino. Wszystko wskazuje na to, że to nie był zwykły sen i on faktycznie wszystko to przeżył. Postanawia zmienić bieg wydarzeń i uratować przyjaciół przed tragiczną śmiercią. W dodatku nie tylko o przyjaciół musi zadbać, ale również o samego siebie. Jednak jak wytłumaczy mieszkańcom osady kim jest i skąd ich zna? Hubert pamięta każdą osobę, a także najdrobniejsze szczegóły dotyczące Święcina, natomiast jego nie zna tam nikt. Z czasem okazuje się, że nie wszystko idzie tak jak sobie to zaplanował. Czyżby znów czekał ich marny koniec?
Zanim zabrałam się za trzeci tom serii, widziałam sporo negatywnych komentarzy na jego temat. Dotyczyły one przede wszystkim tego, że książka niewiele różni się od pierwszej części. Moim zdaniem różni się i to bardzo. Zamysłem autorki było zatoczenie koła w historii Huberta i jego bliskich, więc powinniśmy się spodziewać, że tomy pierwszy i ostatni mogą być do siebie podobne. Główny bohater jednak wiedząc, co go czeka, postanawia za wszelką cenę zmienić bieg historii.
W „Łowcy” z pewnością znajdziemy dużo więcej demonów niż w pierwszej, ponieważ Sierpień stara się pogłębiać wiedzę na ich temat i staje się tytułowym łowcą. Mamy tu mnóstwo zwrotów akcji, więc mimo, że czytałam „Strażnika” nie wiedziałam czego się dalej spodziewać. Szczególnie pod koniec książki autorka chwilowo bardzo mnie zaskoczyła.
Bardzo podobała mi się postać Huberta Sierpnia, który stał się młodym mężczyzną, świadomym tego, co chce robić. Do tego był bardzo pomocny nawet obcym ludziom, odważny i chętnie nawiązywał kontakty z obcymi osadami. Czasami wpadał na głupie pomysły, ale w gruncie rzeczy chciał dobrze.
Lekko irytującą postacią nadal jest Iza, która mam wrażenie, że nie za bardzo wie, czego chce od życia, natomiast do ulubionych postaci należy „lekko szurnięta” siostra przyjaciela Huberta - Ernesta, czyli Zuza, która ma podobne zdolności do wyczuwania demonów, co Hubert.
Podsumowując, seria "Zapomniana księga" trafia na moją listę ulubionych powieści fantastycznych. Bardzo się cieszę, że te książki do mnie trafiły i będę mogła jeszcze do nich wrócić. Tymczasem ja zabrałam się już za część czwartą, a Wam polecam nadrobić zaległości!

To bardzo ciekawe. Trzecia część jest nową wersją wydarzeń z pierwszej części. Hubert znowu przeżywa to samo, co w tym swoim śnie, ale tym razem ma okazję zmienić to i owo, co jest moim zdaniem bardzo ciekawym zabiegiem. To tworzy naprawdę bardzo wiele ciekawych możliwości przed osobą Huberta. Jednak trzeba pamiętać o tym, że oszukać przeznaczenie lub zmienić bieg przyszłości wcale nie jest takie proste, a do tego jeszcze należy pamiętać o tym, iż nawet niewielka zmiana wydarzeń w takiej sytuacji może poważnie zaważyć na wszystkim, co się potem wydarzy. Nigdy nie wiadomo, do czego nas doprowadzi zmiana biegu wydarzeń, jak zapewne oboje to dobrze wiemy z filmów sf typu "POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI". Przy okazji, znasz tę trylogię filmową? Jeśli nie, zdecydowanie nadrób zaległości. A co do recenzji, to zdecydowanie mnie ona zachęca do poznania książek o Hubercie, podobnie jak i pozostałe recenzje. Jestem bardzo ciekaw, co czeka mojego imiennika w kolejnej części cyklu. Mam nadzieję, że jej recenzję także tu napiszesz i przy okazji opowiesz mi co nieco o tej serii, gdy będziemy kiedyś rozmawiać.
OdpowiedzUsuń