niedziela, 29 maja 2022

"Nie możemy zrozumieć bólu, o ile sami go nie czujemy" - "Piekło" M. Czornyj

 

Max Czornyj należy do grupy moich ulubionych autorów, dlatego nie mogłam się powstrzymać przed sięgnięciem po kolejny, dziesiąty już tom przygód komisarza Deryło o bardzo wymownym tytule "Piekło". Serię z tym akurat bohaterem bardzo lubię, więc lektura była dla mnie podwójnym rarytasem. A dlaczego? O tym za chwilę.

W tym tomie Deryło musi zmierzyć się z seryjnym mordercą, który w dość bestialski sposób morduje, jak wydawałoby się, całkiem przypadkowe i niezwiązane ze sobą osoby. Zapisy tych makabrycznych i wymyślnych tortur transmitowane są w internecie. Ale seryjny to nie jedyne zmartwienie Eryka- ginie jego współpracownica i mężczyzna decyduje się poświęcić naprawdę wiele, by ją odszukać.

Cóż się tutaj działo! Mamy tu do czynienia z naprawdę skomplikowaną zagadką, której nawet ja, stara wyjadaczka kryminałów, nie byłam w stanie rozwiązać. Gdy już myślałam, że znam tożsamość mordercy i jego modus operandi, autor udowadniał mi, że się mylę i zrzucał na mnie kolejne informacje, które wywracały do góry nogami moje wcześniejsze tezy i teorie.

W tej części Czornyj trzyma naprawdę świetny poziom, jest krwawo, brutalnie, intryga goni intrygę, akcja goni jak szalona i ani na chwilę nie zwalnia, a wątki, które na pierwszy rzut oka wydają się kompletnie ze sobą niezwiązane, łączą się w zaskakujące zakończenie.

A skoro już mowa o zakończeniu - to jak tak można? Teraz jeszcze bardziej nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Bo to przecież nie może być koniec...

Polecam serdecznie, nie będzie zawiedzeni. Ja nie mogłam się od tej książki oderwać i jedyne, czego mi brakowało, to jeszcze kilku(set) stron do przeczytania! Czuję ogromny niedosyt i czekam na więcej!


1 komentarz:

  1. Nie jestem pewien, ale chyba wcześniej już na tym blogu pojawiły się recenzje innych książek Czornyja. Nie mam takiej co do tego pewności, ale mimo wszystko widzę wyraźnie, że jest to kryminał w Twoim ulubionym stylu. Taki mroczny i naprawdę groźny. Jak wiesz, nie lubię aż tak krwawej i brutalnej literatury, ale mimo wszystko ciekawy kryminał to zawsze jest ciekawy kryminał. Brzmi to wszystko interesująco. I jeszcze to porwanie głównemu bohaterowi i zarazem detektywowi jego asystentki brzmi ciekawie, bo sprawia, że cała sprawa staje się sprawą oczywistą i tym bardziej nasz detektyw musi wszystkie swoje siły wytężyć, aby ją uwolnić. To sprawia, że śledzenie mordercy nie jest już tylko wykonywaniem obowiązku. To już jest starcie prywatne pomiędzy dwoma genialnymi umysłami. A to wszystko sprawia, że cała opowieść nabiera rumieńców i brzmi jeszcze ciekawiej. Gdyby była to powieść mniej brutalna, sam bym ją chętnie przeczytał. Ale jeżeli zechcesz mi o niej opowiedzieć, oczywiście pomijając pewne brutalniejsze aspekty, to ja z przyjemnością się dowiem, jak cała ta historia się skończyła. Bo rozpaliłaś tą recenzją moją ciekawość w tej kwestii i liczę, że ją zaspokoisz :)

    OdpowiedzUsuń

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...