wtorek, 12 kwietnia 2022

"Każdy szczegół jest ważny, żeby zachować człowieczeństwo" - "Strażnik" P. Hendel

 

Z regału już od jakiegoś czasu wołał mnie pierwszy tom serii "Zapomniana księga", czyli powieść pt. "Strażnik". Zawsze odkładałam jej lekturę na później, aż w końcu po nią sięgnęłam. I w sumie tak średnio spełniła moje oczekiwania. A dlaczego? Zaraz się przekonacie.

Główny bohater, Hubert, budzi się w ciemnym i zamkniętym pokoju, ubrany w starą koszulę i poprzecierane dżinsy. Zamiast w Paryżu, znajduje się teraz sto kilometrów od morza… w Polsce. Dodatkowo, jest ranny i wygląda zupełnie inaczej niż powinien. Okazuje się, że od feralnego wyjazdu do Francji minęło siedem lat, a on nie jest już zwykłym nastolatkiem. W tym czasie świat bardzo się zmienił – zarazy i epidemie przetrzebiły ludzkość, potężny impuls elektromagnetyczny zniweczył zdobycze techniki, a z ukrycia wyszły demony znane z ludowych opowieści… Hubert musi teraz nie tylko rozwikłać tajemnicę własnej przeszłości, ale i odnaleźć się w nowym dziwnym świecie. Niemal wszystko, co znał, przepadło. Ale czy bezpowrotnie?

Pierwsze strony przyniosły mi efekt WOW i natychmiastowo wciągnęły mnie w ten dziwny świat. Jednak im dalej brnęłam w lekturę, tym bardziej niektóre sprawy byly dla mnie ciężkie do zrozumienia, co nieco odbierało radość z czytania. Wszystko fajnie, mamy świat po apokalipsie, mamy demony, ale nieco zabrakło mi ukazania trudów życia w świecie pozbawionym technologii i rzeczy, bez których dziś ludzkość nie wyobraża sobie życia, jak choćby bieżąca woda czy elektryczność.

Historia Huberta jest przedstawiona w sposób dość ciekawy i zachęcający do czytania kolejnych części. Chociaż denerwować może otwarcie pewnych wątków bez zamknięcia ich, ale najwidoczniej według autorki nie było to aż tak istotne dla akcji książki. Dodatkowo jego perypetie miłosne są tak pokręcone, że przydałby się osobny rozdział, by je wszystkie uporządkować i wypisać wszystkie dziewczyny, które kręciły się w jego otoczeniu. 

Reasumując, książka bardzo mi się podobała, chociaż w pewnych aspektach nieco zawiodła moje oczekiwania. Pewne wątki zasługiwały na szersze opisanie, a inne na skrócenie ich do minimum. Niemniej jednak czas spędzony na lekturze tej książki nie był czasem zmarnowanym. Polecam serdecznie!  

1 komentarz:

  1. Przyznam Ci się, że osobiście bardzo niewielu Hubertów znalazłem w literaturze światowej, dlatego tak bardzo jestem zachwycony tymi, których znajduję w książkach lub filmach. Z tego, co mi jednak opowiadałaś o tym bohaterze, to raczej nie zasługuje on na to imię. Wzgardza on bowiem kochającą go szczerze dziewczyną, a lata za taką, która nie jest go warta. Żaden Hubert by tak nie postąpił, bo wszak imię Hubert oznacza "człowieka z lasu", ale i również "inteligentny i odważny", z tego zaś, co wiem, tego pierwszego jednak brakuje nieco naszemu bohaterowi. Chyba autorka tej serii nie bardzo lubi jakiegoś Huberta i dowala mu w ten sposób, że niby w sprawach zawodowych sobie radzi, ale w miłosnych to już nie bardzo. Jako posiadacz tego wyjątkowego i pięknego imienia czuję się lekko obrażony. Jakie wszakże szczęście, że pomijając te żałosne perypetie miłosne jednak reszta fabuły jest naprawdę dobra. Mam wszakże nadzieję, że seria ta poprawia się wraz z kolejnymi częściami i bohater będzie z tą dziewczyną, z którą Ty i ja go swatamy :)

    Przy okazji, jeśli chodzi o fajnych Hubertów, polecam Ci książki Kazimierz Korkozowicza. On chyba lubił to imię, bo kilku jego bohaterów i to naprawdę super gości je nosi. Jeden to kapitan Hubert Garda, policjant II RP i znakomity detektyw z powieści "URLOP HUBERTA GARDY". A drugi to Hubert z Borów zwany Czarny, agent wywiadu króla Jagiełły, walczący z wywiadem Krzyżackim i intrygami tych nikczemnych Szwabów oraz jeszcze inne przeżywający przygody w powieściach Korkozowicza: "PRZYŁBICE I KAPTURY", "NAGIE OSTRZA", "POWRÓT CZARNEGO" oraz "SYNOWIE CZARNEGO". Polecam serdecznie. Hubert z tych powieści w pełni zasługuje na swoje imię. Inteligentny, odważny, nieco zadziorny, trochę niegrzeczny w relacji z ukochaną Umą (wiesz, co mam na myśli) i do tego ma dwóch wiernych przyjaciół i z nimi przeżywa rewelacyjne przygody. Na podstawie dwóch pierwszych książek powstał serial "PRZYŁBICE I KAPTURY", gdzie Huberta gra Roch Siemianowski. Również polecam.

    A co do tego, niegodnego tego szlachetnego imienia, Huberta z tej książki, w imieniu wszystkich Hubertów żywię nadzieję, iż zmieni on swoje postępowanie, zwłaszcza w kwestii miłosnej, nabierze rozumu i w kolejnych książkach z cyklu zwiąże się z tą, która na to zasługuje :)

    OdpowiedzUsuń

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...