Od kiedy tylko pamiętam, zawsze lubiłam twórczość Jamesa Pattersona. Zaczytywałam się w powieściach z serii "Kobiecy Klub Zbrodni" oraz książkami o Alexie Crossie i dzięki temu ten autor szybko zyskał status jednego z moich ulubionych. Dlatego w ogromną radość wprawił mnie mój przyjaciel, który z okazji świąt Bożego Narodzenia postanowił podarować mi książkę "Negocjator", będącą pierwszym tomem serii przygód policyjnego negocjatora Michaela Bennetta.
Ameryka pogrąża się w żałobie po zagadkowej śmierci ukochanej Pierwszej Damy. Na pogrzeb żony byłego prezydenta USA w największej katedrze w Nowym Jorku przybywa elita: czołowi politycy, milionerzy, gwiazdy mediów. Ale podniosła uroczystość zamienia się w koszmar uzbrojeni po zęby napastnicy dostają się do środka i biorą ponad setkę zakładników. Nie wahają się zabić kilkorga z nich, by udowodnić, iż grają śmiertelnie serio. Do akcji wkracza policyjny negocjator, detektyw Michael Bennett. Przez kilka dni będzie musiał stawić czoło najbardziej bezwzględnemu przeciwnikowi, z jakim kiedykolwiek miał do czynienia. To na niego zwrócone są oczy całego świata, on poniesie odpowiedzialność za ewentualną porażkę. Tymczasem w szpitalu, po kilku latach heroicznej walki, umiera jego własna żona.
Książka ogromnie przypadła mi do gustu. Jak już wspomniałam, została mi podarowana na Gwiazdkę i zupełnie przez przypadek podczas lektury zorientowałam się, że jej akcja dzieje się... właśnie w okresie świąt Bożego Narodzenia, co na swój sposób czyni ją książką "świąteczną". Mimo tego, że nie jest zbyt wesoła, bo wszak to kryminał, a święta odgrywają tam dość marginalną rolę. To wszystko nie przeszkadzało mi odczuwać jej jako książki z motywem świątecznym.
Czytało się ją szybko. Pisana dość prostym językiem książka z charakterystycznym dla Pattersona dzieleniem jej na krótkie rozdziały, które wciągały czytelnika bez reszty niczym dobry film akcji. Akcja przyspieszała cały czas i gdy człowiek już myślał, że jest blisko rozwiązania zagadki albo złapania przestępców, Patterson udowadniał mi, że jestem w błędzie i wprowadzał kolejny zwrot akcji.
Na uwagę zasługuje również tutaj wątek emocjonalny, który mnie jako kobietę mocno złapał za serce. Wraz z głównym bohaterem przeżywałam smutek związany z chorobą jego żony. Może nie płakałam jak na ostatnim filmie o Jamesie Bondzie, ale ta część książki poruszyła mnie do głębi.
Jedynym minusem, do którego mogłabym się przyczepić, była mała ilość samych scen negocjacji, autor ograniczył te sceny do minimum. Zabrakło mi trochę napięcia. Policja robiła w sumie wszystko co porywacze chcieli, tak jakby nie umieli postawić na swoim i przeciwstawić się agresorom. Mogłabym się również doczepić o schematyczność autora - dobrzy bohaterowie byli wręcz nieskazitelni, a źli w 100% zepsuci. Niemniej jednak mimo tego książkę czytało się dobrze.
Czy mogę polecić tą książkę? Absolutnie tak! Jeśli lubicie książki z wartką akcją i nie przeszkadza Wam ocieranie się o pewne schematy sylwetek bohaterów, to "Negocjator" jest dla Was. Idealna powieść do pochłonięcia w dwa-trzy wieczory.
Cieszę się, że przyjacielski prezent ode mnie tak bardzo przypadł Ci do gustu. Nie spodziewałem się wszakże, że znasz tego autora i lubisz jego powieści. Nie będę jednak ukrywać, że ta recenzja sprawia mi przyjemność. To oznacza, że idealnie trafiłem w Twój gust. Dodatkowo jeszcze nie tylko w tej powieści jest sensacyjna i ciekawa fabuła, ale przy okazji także Boże Narodzenie, co biorąc pod uwagę, na jakie święto Ci podarowałem tę powieść czyni ten prezent idealnym. Dla mnie, jako Twojego przyjaciela, to prawdziwy komplement. I sama fabuła brzmi naprawdę bardzo dobrze i moim zdaniem, mógłby powstać na podstawie tej książki naprawdę dobry film sensacyjny, oczywiście z naprawdę dobrą obsadą, bo nie wyobrażam sobie, aby miało być inaczej. Kto wie? Może kiedyś doczekamy się takowej ekranizacji. Nie miałbym nic przeciwko temu :)
OdpowiedzUsuń