niedziela, 6 marca 2022

"Musimy się nauczyć wybaczać przede wszystkim sobie samym" - "Dwór srebrnych płomieni cz.2" S.J.Maas

 

I w końcu dotarłam do końca serii "Dwory" autorstwa mojej ulubionej Sarah J. Maas. Chociaż może lepsze w tym przypadku byłoby słowo "dobrnęłam". Mimo, że akcja ostatniego tomu nie jest "przegadana" jak w poprzedniej jego części, to były momenty, że książkę czytało się naprawdę topornie. A czemu? Zaraz to wyjaśnię.

Nesta Archeron i Kasjan, mimo dzielących ich różnic nie do pogodzenia i wzajemnych animozji, w wyniku działań wrogich dworowi Feyry i Rhysanda sił, znajdują się po jednej stronie barykady. Zdradzieckie ludzkie królowe, które powróciły na kontynent podczas ostatniej wojny, uformowały nowy niebezpieczny sojusz, zagrażający kruchemu pokojowi na świecie. To, czy uda się powstrzymać wroga, zależy od tego, czy Kasjan i Nesta odsuną na bok nierozwiązane spory i ramię w ramię staną do walki. W świecie wyniszczonym wojną i dręczonym niepewnością Nesta i Kasjan staną do walki nie tylko z wewnętrznymi demonami, ale też potworami z zewnątrz, starając się jednocześnie znaleźć zrozumienie i uzdrowienie w swoich ramionach.

Na początek poruszę ponownie temat scen erotycznych, którymi poprzednia część była wręcz przepełniona, tak w tej nie jest ich znowu tak dużo, co jest jak najbardziej na plus dla autorki. Sprawiło to, że książkę czytało się faktycznie jako powieść fantasy pełną przygód i niebezpieczeństw, a nie jako erotyk tylko udający fanastykę. 

Ponad to trzeba przyznać autorce, że odrobiła lekcję z poprzedniej części i wprowadziła nieco więcej akcji do tej drugiej. Nie było może aż tak dużo scen walki jak można się było tego spodziewać, ale też nie mogłam narzekać na nudę. 

Mimo tego, książkę czytało mi się momentami naprawdę trudno. Akcja chwilami była tak nudna i absurdalna, że miałam ochotę odłożyć książkę na bok. Do tego dochodził jeszcze język, który mniej wytrwałego czytelnika odrzuciłby od razu. 

Poza tym, nadal niezrozumiałe dla mnie jest podzielenie tej książki na dwie części. Spokojnie można było wszystko zamknąć w jednym grubszym tomie. Ale to oczywiście tylko moja opinia. Być może autorka chciała pokazać różnicę i przemianę, jaka nastąpiła w głównej bohaterce i dlatego podzieliła książkę na dwie części, żeby jeszcze bardziej to uwydatnić. Niemniej jednak jest to dla mnie decyzja niezrozumiała i z tego co wiem, część czytelników jest podobnego zdania.

Pomijając wszelkie wady i zalety tej książki, jej lektura była dla mnie przyjemnością. Wreszcie mogłam poznać zakończenia pewnych wątków, chociaż w sumie powinnam znienawidzić autorkę za pozostawienie jednego wątku otwartego. A jaki to wątek? To już przeczytajcie sami. Polecam serdecznie!

1 komentarz:

  1. Brzmi bardzo ciekawie. Jak widzę, ta książka Cię nieco zawiodła. I w zasadzie to wszystko, o czym tutaj mówisz, naprawdę brzmi jako poważny zarzut i wcale mnie to nie dziwi, iż uważasz takie wady tej powieści, o jakich wspominasz, za coś niesamowicie trudnego do czytania, co chwilami mocno przeszkadza w lekturze. Ale ważne, że dobrnęłaś do samego końca tej sagi i już wiesz, jak wszystko się tutaj skończyło. Oczywiście, jak to już chyba wspominałem, nie jest to moja bajka, nie lubię jakoś współczesnej fantastyki, choćby z tego powodu, że jest ona zwykle pełna ohydnej przemocy i wulgarnego erotyzmu. Nie przemawia to do mnie w żaden sposób i dlatego nie zapoznam się z tymi książkami. Cieszy mnie jednak, że ta lektura nie była dla Ciebie trudna i poradziłaś sobie z nią. Jestem ciekaw, jakie będą kolejne recenzowane przez Ciebie książki.

    OdpowiedzUsuń

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...