niedziela, 6 listopada 2022

"Ludzie wierzą w pozory. Nie rozpoznają tego, co naprawdę siedzi w drugim człowieku" - "Rozmowy z seryjnymi mordercami. Żony i kochanki" C. Berry-Dee


 Ostatnio w ręce wpadła mi kolejna już książka z serii "Rozmowy z seryjnymi mordercami". I mimo, że jestem tym tematem niezmiernie zainteresowana, to kolejna książka z tej serii zaskoczyła mnie i to w tym negatywnym sensie. Dlaczego? Zaraz Wam opowiem.

Kolejną swoją książkę autor poświęca tym razem partnerkom, żonom i kochankom zbrodniarzy. Kobiety te często nie miały pojęcia, że żyją pod jednym dachem z potworami. Jak to możliwe? Czy kobiety ponoszą winę, że niczego nie dostrzegły? A może seryjni mordercy mają w sobie coś szczególnego, co pozwala im wprowadzić w błąd nawet najbliższe osoby?

Wspomniałam Wam, że książka zaskoczyła mnie w negatywnym sensie. A to dlatego, że dla mnie to jest zwyczajne "odcinanie kuponów" od chwytliwego tytułu serii. Owszem, nie można odmówić autorowi doświadczenia czy tzw. researchu, co sprawia, że odpowiedzi na niektóre pytania są naprawdę fascynujące. Tylko po co ta książka? Dla mnie temat wyczerpał się na tomie o masowych mordercach. Książka o partnerkach seryjnych morderców wydaje mi się już po prostu zbędna. Jest ciekawa, dużo w niej faktów i odniesień do poprzednich tomów, ale nie była ona moim zdaniem konieczna.

Zaraz pewnie się odezwą "obrońcy", że taki temat jest potrzebny, że warto powiedzieć więcej o partnerkach szaleńców, którzy terroryzowali miasta i miasteczka. Nie mówię, że nie jest. Może faktycznie jest. Ale to już naprawdę trzeba być pasjonatem tematu, żeby zabierać się za tą książkę i przeczytać z wypiekami na twarzy.

Podsumowując, książka jest niezła, ale nie wybitna. Jak zwykle u tego autora przytłoczenie faktami, odniesienia do poprzednich tomów oraz jego przekonanie o własnej wyższości i inteligencji. To ostatnie najbardziej działało mi na nerwy. Jeśli jednak jesteście pasjonatami zbrodni i interesuje Was też "druga strona medalu" to możecie tą książkę przeczytać.

1 komentarz:

  1. Książka brzmi ciekawie, choć oczywiście zgadzam się z Tobą, że nie musiała wcale powstawać. Ostatecznie przecież w poprzednich częściach cyklu dość obszernie, o ile dobrze wiem, został temat przedstawiony. A przy okazji, przecież w poprzednich książkach można było omówić ten temat przy okazji omawiania spraw tych morderców. Nie trzeba było z tego tworzyć osobnego działu. Ale mimo wszystko warto poruszyć taki temat, choć niekoniecznie poświęcać mu osobnej książki. Tak czy siak, ja osobiście jestem ciekaw, co czuły kobiety żyjące z tymi ludźmi. Znaczy bestiami, bo ludźmi to ja bym ich nie nazwał. Co musiały czuć, kiedy poznały prawdę? I czy zawsze były one nieświadome tego, z kim się zadają? Czy może niektóre udawały, że nic nie wiedzą dla świętego spokoju? Bo i takie rzeczy są przecież na tym świecie możliwe. Choć dla mnie, jako człowieka takie coś jest niewiarygodne, jak można wiedzieć i mimo to udawać, że się nie wie? Chyba jednak można. Tylko jak? Tak czy inaczej, mroczny temat, ale warty bliższego poznania.

    OdpowiedzUsuń

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...