niedziela, 6 lutego 2022

"Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość" - "Dwór cierni i róż" S.J. Maas

 

Przyznam szczerze, że nie wiedziałam zbyt wiele na temat tej książki - no dobra, nie wiedziałam o niej nic z wyjątkiem imienia głównej bohaterki, które przypadkiem obiło mi się o uszy - dlatego też moja ciekawość rosła i rosła, aż w końcu po prostu musiałam się za nią zabrać.

Dziewiętnastoletnia Feyra chcąc zapewnić swojej rodzinie bezpieczeństwo zmuszona została do podjęcia nowego stylu życia i stania się łowczynią. Na samym początku jej zadanie wydawało się nie do podołania, jednak z czasem stawała się coraz lepsza w swoim zawodzie. To właśnie dlatego po wielu latach praktyki udało jej się upolować ogromnego wilka i zaślepiona wizją sprzedania jego skóry i dorobienia się niemałego majątku - który i tak ulotniłby się w zastraszającym tempie, gdyż jej siostra Nesta uwielbiała wydawać jej ciężko zarobione pieniądze na nowe buty bądź płaszcze - obdarła jego futro i zabrała do swojej wioski. Po sprzedaży wiedziała, że należałoby zainwestować pieniądze w jak najlepszy sposób, jednak niestety nie dane jej było tego dokonać. Jeszcze tego samego wieczoru w progu jej chaty pojawił się przerażający Fae, który pragnąc pomsty za swojego przyjaciela dał jej możliwość wyboru: albo umrze w jego ręki, bądź też uda się z nim do jego domu, gdzie pozostanie po kres swoich dni. Wybór nie należał do prostych, jednak w końcu dziewczyna nie widząc lepszego rozwiązania, podjęła ostateczną decyzję.

Nawet w snach nie przyszło jej wyobrażać sobie, że jej życie zmieni się aż do tego stopnia. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów może najeść się do syta, chodzić w czystych i niezniszczonych ubraniach i poczuć się niczym prawdziwa kobieta. Mimo iż nie ufa Fae - w końcu słyszała o nich niemało opowieści, z których znacząca część przedstawiała je jako bezduszne i żądne mordu istoty - nie potrafi nie zachwycić się takim obrotem spraw. Spodziewała się lochów i śmierci w męczarniach z wyziębienia, a w zamian dostała ochronę oraz coś, co z czasem mogłaby nazwać domem. No właśnie, mogłaby gdyby nie fakt, że nadal nie potrafi zapomnieć o swojej rodzinie. Nowe otoczenie zmusiło ją do większej czujności. Mimo iż większość poznanych przez nią Fae wydaje się miła, dziewczyna ani na chwilę nie potrafi przestać dostrzegać w nich powodów cierpień, którymi obarczona została jej rasa. Po pewnym czasie zaczyna odczuwać sympatię do swoich pokojówek, które każdego dnia dostarczają jej ciepły posiłek, świeże ubranie i zaplatają jej włosy w dwa warkocze. Nawet Lucien, który nie szczędzi okazji, żeby przypominać Feyrze o jej wybryku z czasem zyskał jej sympatię. A Tamlin... Tamlin to książę, który pod maską ukrywa prawdziwą bestię mogącą rozszarpać ją pod byle kaprysem. 

Jak dalej potoczą się losy Feyry? Co stanie się z jej rodziną, gdy odejdzie od nich jedyna osoba, która zaprzątała sobie głowę znalezieniem posiłku? Czy zatęsknią za nią, czy zaczną żyć tak, jak gdyby dziewczyna już dawno leżała martwa? Jak bardzo różni się świat Fae od ludzkich opowieści i jakie czają się w nim niebezpieczeństwa? Dlaczego Tamlin nie ukarał dziewczyny za zabicie swojego przyjaciela? Tego i wielu, wielu innych niewiarygodnych rzeczy dowiecie się czytając tę obłędną książkę!

Powiem to szczerze, gdy tylko zaczęłam swoją przygodę z "Dworem Cierni i Róż" ani na chwilę nie potrafiłam oderwać się od tej niesamowitej opowieści, ponieważ jej fabuła pochłonęła mnie bez reszty do tego stopnia, że przestałam zauważać otaczającą mnie rzeczywistość i po prostu żyłam opowieścią Feyry.

W końcu potrafię zrozumieć fenomen, którym okrzyknięta została twórczość Sary J. Maas. To, co stworzyła autorka okazało się niesamowite do tego stopnia, że nawet teraz wracam pamięcią do przestawionych tam wydarzeń i odtwarzam je w pamięci.

"Dwór Cierni i Róż" to magia w najczystszej postaci, której nigdy nie jest zbyt wiele. Gdy tylko pozwolimy jej wkroczyć do naszego życia, nie sposób o niej zapomnieć, a co dopiero powiedzieć o niej chociażby złe słowo. To opowieść, do której mogłabym wracać bez przerwy i z pewnością nigdy nie miałabym jej dość. Nawet teraz pragnę więcej i więcej i wprost nie mogę doczekać się chwili, aż w końcu zabiorę się za następną część.

Podsumowując: To wprost fenomenalna książka, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom fantastyki, lecz nie tylko. Sądzę, że każdy bez wyjątku powinien otworzyć się na jej niewiarygodną fabułę, bo naprawdę warto i gwarantuję wam, że na długo zapamiętacie cudowne uczucie, które towarzyszyć wam będzie, gdy raz po raz będziecie zapoznawać się z kolejnymi stronicami. Jak najbardziej polecam!

2 komentarze:

  1. Powieść brzmi naprawdę interesująco, chociaż nie jestem pewien, czy to osobna powieść, czy też może całkowicie oddzielne dzieło, nie tworzące całości z innymi. Jakby jednak nie było, ta powieść brzmi ciekawie. Przypomina mi bardzo mocno "PIĘKNĄ I BESTIĘ": wiesz, tajemnicze i magiczne zamczysko, książę goszczący/więżący u siebie piękną dziewczynę, a dodatkowo jeszcze książę skrywa w sobie bestię, służba jest tajemnicza i wszystko owiane sekretem. Brzmi naprawdę interesująco. Jestem ciekaw, jak cała historia się zakończyła. Czy jak w baśni? Jak w bajce Disneya lub jej aktorskim remaku z Hermioną Granger w roli głównej, który na pewno dobrze pamiętasz, bo widzieliśmy go we dwoje podczas przyjacielskich seansów :) Mam nadzieję, że kiedyś mi o tym opowiesz. A przy okazji, to imiona bohaterów brzmią bardzo interesująco i jakby znajomo. Czy aby nie są one zapożyczone z mitologii nordyckiej, a zwłaszcza imię głównej bohaterki? Bo mi one bardzo przypominają tę mitologię. I to właśnie mity związane z wilkami, podobnie jak główna bohaterka ma z wilkiem coś wspólnego. Jestem ciekaw, czy jestem słusznego zdania, czy się mylę. Warto to sprawdzić, ale uważam, iż imię bohaterki nawiązuje do nordyckiej mitologii i mitów związanych z wilkami, co oczywiście jeszcze bardziej pobudza moją wyobraźnie i moje zainteresowanie tą powieścią. Tak czy siak, brzmi naprawdę ciekawie. Ciekawiej od poprzednich książek. Czekam na recenzje tych książek, które dostałaś ode mnie, swego przyjaciela :)

    OdpowiedzUsuń
  2. C.D.
    Właśnie sprawdziłem, to jest część trylogii. Wybacz brak wiedzy w tej sprawie. Tak czy siak, brzmi ciekawie. I przy okazji, bardzo mi się podoba cytat zastosowany jako motto dzisiejszej recenzji. Jest niesamowicie piękny i pasuje do każdego, kto posiada jakieś swoje pasje. Tak jak my :)

    OdpowiedzUsuń

"Dochowanie wierności swoim marzeniom wymaga ogromnej siły" - "Pamiętnik" N. Sparks

  O Nicholasie Sparksie słyszał już chyba każdy, jeżeli nie to jestem w szoku. Otóż jest to amerykański pisarz światowych bestsellerów z któ...